Przejdź do treści
Czytanie

wybieg wieczorową porą

rozbłysły gwiazdy na brzegach alei biegnę samotnie i czuję jak grzeznę ta z lewej z siwą głową to dziadek Stanisław po prawej babcia Anna włosy spuszcza w ciemność wujek Zdzisław podkręca kasztanowe wąsy zerka w stronę Elżbiety dla nas cioci Lusi Józef spogląda wszędzie lecz nie gdzie Joanna cokolwiek by robiła patrzy weń jak w obraz a Wanda i Kazimierz razem jak latarnia dokoła snopem światła straszne sztormy gaszą nagle w głowie pisk opon i asfaltu ciemność
117 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie