Przejdź do treści

Gdy rok jest bezpański

O szczęściu
Dzień po dniu wskrzeszane przez krzew twój gorliwy Anno! Dominem, dominem jest życie! W którym tysiąc świec wschodzi W nim gasnąc zapada Nie słyszysz? Unosi cię bladą, do dna z tobą gna Pod blatem z twych czarnych powiek odlanym Po czczych ścianach mięśni Przelewa się czad Niemowlę Ta codzienna i czerstwa, zaradna materia Jest nieme I w lęku jest całe W podskokach zerwało Pierwsze słowo Ostatnią reakcję z łańcucha geometrycznej genesis Marzenie wreszcie sięgnęło dna Jest Twoje Nie słyszysz? Kędy szpaler świec wschodzi I kędy zapada Unosisz się Nad ciało stopione Nad ciało splecione W ryczącą piwonię Dech ogłuchł od ryku Krzew w cień się zapada (Gdy rok jest bezpański) Twój, Anno Jest Twój
48 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
jak ja lubię ten wiersz -- na czerwonym lepiej wyglądał

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie