Rozgrzeszony

Dziwny dzień:

pusty, wypełniony biciem serca

Spowiedź u ojca Jana.

(taki dobry nie wygląda na jezuitę,

twarz jak pergamin, uduchowiona)

Ojciec Alberyk dał komunię.

(taki różowy, ręce drżące)



Po komunii nie wolno mieć grzesznych myśli.

Siedzę z pochyloną głową, wpatrzony w wiernych,

plugawe istoty, co każą myśleć o rzeczach nieczystych,

o których nie wspominam spowiednikowi. Wybaw mnie od nich.

Mówię do siebie szeptem, niech wygląda, że się modle.
0 0
11 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online · Nessa
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie