sama w domu

pozostając z okruszkiem na ustach
przełykam ślinę walcząc z pragnieniem
drażnią resztki odstawione na potem

przerywam zamyślenie
zroszone kropelką czoło wygładza napiętą skórę

obojętnie przyglądam się rybie
w akwarium jest mało miejsca
łapczywie łapiąc powietrze
nie pływa

zrobiłabym sztuczne oddychanie
taka mokra i śliska spadnie na podłogę

muszę trwać w przeznaczeniu
ukryte życie przemijającego czasu nie smakuje
tak jak wczorajsza pizza
odbija się zdechłym tuńczykiem

widzę zaczyna ruszać płetwami
6 1
1 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Młoda 14 lat temu
a ja właśnie zjadłam pizzę i wróciłam do tego wiersza :)
17 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie