Przejdź do treści

KORONAWIRUS 2020

Patriotyzm
Długa noc - po niej dzień. wzrok po ścianach niesie trwoży Cię. Tłumi brzask - nocy cień a po dniu znów płyniesz w krótki sen. Nastał mrok - nocy sen nierealnym znów się staje nowy dzień. Brak już sił - brak już snu W głowie ból przetwarza setki ról. Słychać głos - nowa śmierć pod nogami dzień przepływa słaniasz się. Wózek już – pusty jest ktoś kolejny ręką trzyma boisz się. Nie wiesz już - kto to jest ponad łóżkiem wznosisz oczy widzisz cień. Oddech twój - płytki jest tchu nie możesz złapać brak ci tchu. Słowa już - dławią Cię ból przeszywa skronie brak Ci snu. Oczy znów - widzą śmierć komuś przyszło umrzeć nastał dzień. Dyżur już - ósmy dzień pod maseczką łzy Ci płyną brak Ci łez. Służba trwa – spieszysz się bo gdy inni nie śpią czas na sen. Wstajesz znów - spinasz się i do chorych wnet wyruszasz nastał dzień. Znowu sen - krótki sen twarze Twoich zmarłych budzą Cię. Brak ci tchu - dusisz się ponad głową zjawy niosą ten sam ból. Chciałaś znów – ryczeć w dzień obojętność znów dopadła ciało Twe. Słyszysz głos - zbieraj się nie uwierzą że nie możesz zmusić się. Płakać już - boisz się łzy zarazki karmią mnożą się. Pomoc znów - musisz nieść choć to Ty jej pragniesz Ty jej chcesz. Tępy ból - dopadł Cię Oczy starych ludzi niemo proszą Cię. Bierzesz ich - w ręce swe i konają w Twych ramionach modlisz się. Chciałabyś - uciec stąd lecz kto z nimi umrze? Ty pod sąd?. Tylko Ty – służysz im spowiadają się do ucha brak Ci sił. Choć i Ty - masz już dość znowu pomoc niesiesz w dzień i w noc. Wszyscy w krąg - chwalą Cię Nie pomaga Tobie nawet długi sen. Idźcie stąd - to nie gniew to bezsilna trwoga dłonie palą Cię. Lecisz z nóg - łapią Cię ktoś zrywa maseczkę zdziera klapki z stóp. Wreszcie głos - tuli Cię Koniec długiej zmiany! wirus zwala z nóg. Leżysz już - piąty dzień nikt Cię już nie wzywa nikt nie szuka Cię. Czerpiesz tchu – wraca dech pozytywny wynik słyszysz jak przez sen. Znowu ból - ostry ból jakby ciało Twe przeszyło setki kul. Siła Twa - dusi śmierć Jeszcze nie odeszłaś jeszcze bronią Cię. Kończysz sen - długi sen budzą Cię oklaski cenną stajesz się. Szkoda słów – płakać chcesz Lecz do pracy znowu ruszasz jak co dzień… .
43 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

I
iron1 6 lat temu
Jeden oddech.....do zbawienia....

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie