KĘTRZYŃSKA 31

Wiejskie podwórko w centrum miasta

Przycupnięte szopki z koślawymi drzwiami

Na stryszku gołębnik

Z gromadką skrzydlatych braci

Firany trzepocą na sznurkach

Gromadka bosych dzieciaków

Z okrzykami radości kopie w piachu dziury

Znudzony pies obwąchuje pety

Zostawione po wieczornej biesiadzie sąsiadek

Siedzę pod drewnianym płotkiem

Klonu kradnąc cień

Oderwana od świata

Wsłuchana w bezgłośną mowę duszy

Sfruwającą skrzydłami motyla

Przedzieram się przez gąszcz myśli

Ostatnie promienie słońca

Wyglądają przez obłoki

Świetlistym błyskiem ostatniego pozdrowienia
0 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

75 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie