wirus

to znowu ja

ze światów okrytych płomieniami ciemności

ponownie w nieświadomości

w grzechach dumnych i dzikich

czekasz na mnie

słabego z twojej woli i rozwagi

chwila do końca

powstajesz aby wyprzeć się mnie

ukojenie jest tak blisko

ogień zimny

strach to pustka po tobie

zataczam koła bez twojej wiedzy

może zamkniesz oczy

gdy przejdę porozmawiać
0 0
6 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie