Przejdź do treści

BEZ NAZWY

Bez zbędnych słów ruszył przed siebie. Minął ciemność jedną po drugiej, nastała kolejna. I ciągle nie potrafił się odnaleźć, nie widział zbyt wiele. Odpowiadał mu zapach zgnilizny na obcym ciele. Malarze odwrócili się na bok i spojrzeli na niego. Minął po kolei każdego. Upadł zanim wstał, wstał zanim upadł. I ciągle powtarzał, że się przeliczył.
81 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

W
wezkarabin 15 lat temu
ja tez nie
JKZ007 15 lat temu
Nie pasują mi te rymy, chyba powinien być bez, choć jestem ich gorącym zwolennikiem:)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie