I

-napisałem około miesiąca po tym jak uzyskałem swoją pierwszą pracę...



Spytał w górach pewien baca:

"Jak pochłania Cię Twa praca?"

Ja spojrzałem się na Niego,

"Cóż mam rzec Ci, mój kolego?

Siedzę w biurze i się garbię,

wyjść na słońce ciągle pragnę,

porozmyślać, coś utworzyć,

szczęście w sobie, w Tobie stworzyć..."

Przerwał nagle rozważania:

"Pan nie skończy do śniadania!

Co Pan robi, czym zajmuje?"

"Ja? Tabelki z cyfr buduję.

Sprzedaż, kupno estymuję,

koszt noclegu negocjuję.

Mimo, że się nie obijam,

duszy swojej nie rozwijam..."

"Smutkiem trąci Twoja praca"

"Nie! Do niej chętnie się powraca.

Wielu ludzi tu spotykam,

w światopogląd wciąż Ich wnikam,

to najbardziej mnie ciekawi,

kto się dzisiaj w biurze zjawi."

A odchodząc pomyślałem:

wiele w pracy z siebie daję,

a jak zniknę, co się stanie?

Czy coś po mnie pozostanie?
0 0
8 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

29 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie