Pora wstać

Nienasycony twoim tchnieniem

Odchodzę rankiem kiedy nikt nie słyszy

W ciszy cichej i tak oczywistej

Że aż wstyd oddychać tak głęboko



Ty w śnie jeszcze rzęsami zanurzona

Napajasz się resztkami lekkiego uniesienia

Całuje cię delikatnie w malinowy policzek

Jeszcze tlący się ogniem wczorajszej nocy



Opuszkami palców sunę ku rzeczywistości

Jest już ranek

Pora wstać.
0 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie