Pora wstać
Nienasycony twoim tchnieniem
Odchodzę rankiem kiedy nikt nie słyszy
W ciszy cichej i tak oczywistej
Że aż wstyd oddychać tak głęboko
Ty w śnie jeszcze rzęsami zanurzona
Napajasz się resztkami lekkiego uniesienia
Całuje cię delikatnie w malinowy policzek
Jeszcze tlący się ogniem wczorajszej nocy
Opuszkami palców sunę ku rzeczywistości
Jest już ranek
Pora wstać.
Odchodzę rankiem kiedy nikt nie słyszy
W ciszy cichej i tak oczywistej
Że aż wstyd oddychać tak głęboko
Ty w śnie jeszcze rzęsami zanurzona
Napajasz się resztkami lekkiego uniesienia
Całuje cię delikatnie w malinowy policzek
Jeszcze tlący się ogniem wczorajszej nocy
Opuszkami palców sunę ku rzeczywistości
Jest już ranek
Pora wstać.
0
0
7 odsłon