Czasami jest wiosennie, innym razem mroźno.
Zapomniany śnieg na ulicach,
niebo uderzające o kałuże.
Słońce gra krótką melodię,
niczym skrzypek pędzący do przodu.
Potem mgła wraca,
krajobraz staje się cichy i szary.
Luty kpi pod nosem,
nastrojowo, zmiennie.
Capriccio pomiędzy zimą a światłem,
krótki utwór o nadziei.
Wiatr zmienia kierunki,
zima powraca,
jakby niczego nie obiecywała.
W tym czasie czas cicho zmienia się pod korą drzew.
















