w szeregu tak
od lat
litością podparte
jak moja twarz
zastygła
lecz zapach żywicy
wspomnień ma moc
za duży tornister
w zbyt długą drogę
ostatni dzwonek
jak klucz do wolności
już trębacz gdzieś
pieje z daleka
zupa gorąca czeka
gorzka łza
jak odpowiedź
po mojej skroni
czy dobrze tak trwać ?
















