nasze wspomnienia
odbite gdzieś w pamięci
na starej taśmie zmieszane głosy
twój śmiech w mych uszach
trzydzieści siedem to nie wyrok
dębową laską nie podpieram losu
z perspektywy kilku lat wspominam
podsumować życia bieg
zmieniło się oblicze
czas płynie dzieci razem z nim
toczę poczciwy żywot jak żuczek
lampka wina i pocałunek
to czego brakowało dziś
na tyle było by
chodźmy teraz spać
by wyśnić dni takie jak ten