każdej nocy zaklinam podświadomość by oddala mi ten rąbek pamiętania w którym kiedyś schowałam twoją pasję zapach dotyk by przestała się boczyć może zgodzi się przy setnym hokus-pokus wykrzykując w transie twoje...
Nie lubię fałszywych ludzi i szerzącego się jak zaraza braku szacunku dla drugiego człowieka, uwielbiam dobrą muzykę, straszne horrory, długie wieczory przy ognisku i francuskie wino :)
Lingwistyka, języki obce, poezja, kuchnie świata, translatoryka, muzyka i gra na fortepianie
Utwory autora
kiedy patrzysz na to moje metr sześćdziesiąt cała drżę tak jak drży się tylko czasem cicho piszczę bo przeczuwam doskonale że mnie masz i okręcasz wokół palca później czekam aż zbezcześcisz tą nieznośną romantyczność...
bądź mi drzazgą w oku plamami na duszy wyrwą w życiu albo dziurą w pamięci krzykiem w nocy powodem do rozpaczy czarną chmurą co zaćmiewa resztę świata bądź odciskiem gorączką nie w porę ostrą fobią natręctwem pom...
gdzie jest to nasze kiedyś szukam go w terminarzu pomiędzy siódmą i ósmą wymówką niedoszłym dotknięciem nie wiem chyba przepadło zgubiło się w rozgardiaszu nic nie znaczących zapewnień chronicznych niedopowiedzeń
nie rozumiem czemu właśnie ja nie mam przecież tytułów przed nazwiskiem nie potrafię segregować myśli klecić planów w sensowne baju - bajki wstyd mi czasem za moją transparentność nie do wiary że nie szukasz czegoś wię...
prawie złapałam twój oddech prawie poczułam na sobie spojrzenie wyrwane z kontekstu z tych mimo wszystko treściwych kiedyś wiedziałam jak pachniesz że lubisz przesładzać kawę czy będziesz zły gdy wyrzucę niedoczytaną...
za dużo mi czasem świata eksplozji barw zapachów dłoni niegodnych dotyku westchnień zbyt wiele krzyków zapałów studzonych porażką marzeń naiwnie młodych nadziei na lepsze po gorszym zbyt wiele ambicji powodów by stanąć...
zostańmy przyjaciółmi tak jak się dzisiaj zostaje na zawołanie na plotki za długie o jedną kawę czasami na zadzwonienie z problemem o trzeciej nad ranem odpowiedź że chciało się pomóc ale akurat nie mogło tak ładnie bę...
strzępy pamiętania wypełzają z kątów gdy uciekam przed zimnem między wczoraj a jutro odcięli dopływ ciepła odłączyli szczęście bo nie zapłaciłam żadnej raty za wtedy po raz kolejny piszę odwołanie podpisane dumą z prośbam...
nazwij to natręctwem kiedy siedzę ci w głowie przypadkiem nieznośne sny w kolorze moich oczu nazywaj pomówieniem drżenie głosu w słuchawce zwykłym przeziębieniem nowe rumieńce dreszcze nazwij to byle jak słodko gorzko...
potłukły się pragnienia na małe kawałki poraniły opuszki palców obrzmiałe zbieraniem otępiale zmywaniem resztek wspomnień z policzka drżą pamiętają że przegrały że nie mogą cię mieć
słyszałam że widujesz czasem nasze słońce promienne bajkowe magiczne ciągle młode ponoć żarzy radośnie gdy trzymasz ją za rękę powiadają że szczęście często was odwiedza nawet pech sporadycznie przychodzi powspominać...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.