nieokiełznane myśli przygładzę zdrowym rozsądkiem starannie wyczeszę kołtuny ułożę choć raz po mojemu tylko okazjonalnie rozplotę ciasne warkocze gdy zatęsknię za odrobiną szaleństwa
Nie lubię fałszywych ludzi i szerzącego się jak zaraza braku szacunku dla drugiego człowieka, uwielbiam dobrą muzykę, straszne horrory, długie wieczory przy ognisku i francuskie wino :)
Lingwistyka, języki obce, poezja, kuchnie świata, translatoryka, muzyka i gra na fortepianie
Utwory autora
biorę cię w małych dawkach przeważnie na bóle istnienia już odrobina wystarcza by nie czuć nie dusić się żalem biorę na niespełnienia rozsadzające głowę rozgrzewasz o kilka kresek rozszerzasz ospałe źrenice spokojna jak p...
nuda boi się twojego uśmiechu dogorywa ograbiona z potęgi kiedy łagodnymi palcami wplatasz barwy między popielate
porywa liść za liściem rozwiewa potargane myśli wyplątuje z włosów ostatnie promienie słońca gwiżdże do ucha że lato jak suchy liść umarło w kałuży błota
nie kradnij dla mnie nieba niedobrze mi w błękicie nie obdzieraj słońca ze złota podaruj lepiej wspólny skrawek świata jakikolwiek byle prawdziwy
kiedyś zniszczę stare pamiętniki spalę żywcem słowo po słowie ocalę tylko garść planów zapakuję starannie na później plamy na duszy wywabię jeszcze ciepłym popiołem może nie zostaną dziury na wylot
na samym dole jest ciemno chodzę tam czasem na spacer minąwszy ściany odrapane krzykiem odwiedzam stare pokoje zbieram skrawki wstydu które odpadły razem z tynkiem
landrynkowe opowieści nie osłodzą słonej twarzy ciepłe są wymowniejsze wystarczą żeby dusza na chwile skuliła się błogo w kłębek wiedząc że istnieje gdzieś światło
podeptane kneblowane wygodą żebrało o szansę odeszło do lepszej nawet nie zadzwoni nie zapyta czy człowieczeję czy zdziczałam do reszty
ściany pobielałe od nudy nie liczą na przesadne uniesienia odbijające się echem drżących nóg stołu szarość koronek na dnie szuflady intensywnieje od kłótni do kłótni i tylko żywopłot zachodzi w głowę uszczelnia prześwity w o...
zapłakane myśli szkicuję na kartce szukam w śmietniku podartego ko - cham ręce ciągle drżą niekłamanym strachem a ty każesz tak po prostu zapomnieć
chyba mi się śniłeś zeszłej nocy bo przez chwilę czerniało szczęściem zbuntowana kołdra nie chciała leżeć gładko oczy drżały pod powiekami ukryty między Shedar i Caph odszedłeś z poranną rosą a ja złakniona ciebie obudził...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.