Niebieska sukieneczka ja jak piekna laleczka dziewiec latek mialam za chlopcami juz latalam na weselu u Anetki szykujac przynety z cmokiem u policzka czekalam na Marcinka krecilam sie miotalam kolo niego wciaz szalalam.....
Utwory
wiem dlaczego i po co jak powinnam inaczej a jak nie ulatwiac i przekraczac granice czasem zabic smutek w oczach usmiechem byc piekna zaplakac szczera radoscia
Ciagnie sie za mna lek nie chce mnie opuscic a ten ktorego kocham... Dlaczego nie moze byc inaczej?
Pamietasz jej smiech Lzy radosci Blysk w blekicie spojrzenia? Niekonczace sie rozmowy o niczym O Tobie i waszej milosci Teraz Dziewczyna ucieka Wola o pomoc Mowia o niej ze zalosna jest Naiwna A Ty? Co mozesz...
Kurwa mac Ja pierdole Ty jakis pojebany jestes Wypierdalaj bo Ci zaraz... i tak codziennie monolog miedzyludzki obok mojego okna a pozniej sie dziwic ze mi pelargonie nie chca kwitnac
Nie mam nic do ukrycia Zadne mi tam w glowie Klamstwa i klamstewka Ulatwie Ci pytanie: Odwalisz sie ode mnie, czy nie?
Przygnebiona mina gdzies w sobie schowane zdjecia pieknych chwil dziwnej radosci Prawda uszyta na wzor niemozliwosci a przed Toba jeszcze wiele klamstw Pojmniesz dotyk poczucia winy niechcianych katuszy i slow ze...
Odkryc w nich jakokolwiek sens Zwyciezyc sama siebie Poczuc idealny dzwiek Przejsc bez skazy zlosci Tuz obok prawidlowych aspiracji Buntem przegonic smutek Krocze watpliwoscia zludzenia Czuje smak przykrej prawdy Znow...
Opuszczona kurtyna slawy jeszcze raz zaspiewam uklekne przed wlasna slaboscia Pojde przed siebie nie mam lepszego planu jak obserwowanie cudzej glupoty Zostawie po sobie krzyk buntu nikt nie powie ze sie poddalam bez wa...
Byla sila ktorej mi brak odetchnela od mego strachu zamknela sie na wieczna chwile Odwiedzala kiedy miala ochote inaczej nie potrafila wytrzymac i wysluchiwac moich zalow Przepraszala nie jeden raz za swoje ucieczki ode...
Nie bede patrzec jak niszczycie mi zycie Miomo ze to jego resztki Smieszna prawda o samej sobie Nie, dziekuje Moze innym razem Teraz jestem tylko przypadkowa Ale niedlugo wszystko sie zmieni To nie informacja Raczej ostrze...
Probowalam uciec rozterce samotnosci Przechytrzalam strach Brak stabilnosci ciala ducha Nie bede czekala przyzwyczajenie Nie musi byc wiecznie piekne Przepraszam za pamiec Jest taka lza co daje sile na chwilke Pot...
Gdzie nie pojdziesz to i tak dla wszystkich bedziesz niewidoczny Twoje lzy i lek w oczach posmiewisko dla nienasyconych Niekonczace sie udreki moze to tylko sen? nadzieja wiara glupich Cien i materia nie odrozniasz...
Przebudzam sie serce - puk puk zabawna lekkosc Wiem ze nie wiem jak kochasz A pozniej tylko male a nie duze Wybacz
Ty badz kims kogo znam Zas ja skryje wlasna prawde Nie zanosi sie na dobry dzien Ani na blogi sen Zmien cos innego niz mnie Nie jestem tylko ja Sa wazniejsze sprawy Nie doceniasz zaufania Przezylam wiele smutkow Wiec...
Mam udawac ze nie wiem? Klaniac sie byle komu? Oddawac cudza milosc? Ale jak? Po co? Dla kogo? Mam byc na sprzedarz Bezcelowa i niewinna Rozszarpane me serce Czeka i miota sie Kiedy jest swiadome zla Przeklinam we wsz...
Ona powiedziała zrobiła zniszczyła Każde słowo ONA Miło jak zawsze Wspominaj ją dalej aż oszaleję Chcesz zazdrości? Nigdy
Każda dłoń dotykała mych myśli W innych obrazach byłam przedstawiana Nie zrozumiałe przekleństwa bliźnich Chciałabym tak wiele dać i wziąć Wykrzyknąć płaczem złość uwolnij lekkość
Nie powiedział odejdź Odwiedzał me serce Bez pukania A później się nie przyznawał Muszę powiedzieć prawdę Wiele nie wiedział Słyszał z mych ust kłamstwo Nie kocham Cię Jest mi nadzieją Tylko na jakiś czas A późnie...
Zabawna walka między śmiercią a życiem Przypatruję się z uśmiechem na twarzy Łzy pot i krew tylko czas nie ten Zabrakło chęci Krzykliwość polega na sile większości Zginiemy i zwyciężymy wszyscy równocześnie