nie wiele zapamiętała z przeszłości kilku rzeczy była pewna bo kiedyś kochała tak bardzo jak teraz się brzydzi odpycha ignoruje krzywdzi wypiera się swojego ciała twarzy dłoni nóg słów i wielu innych czynników moich nie...
Utwory
dużo kłamstw ostatnio widziała odziana w biel prosząca o łaskę stercząc na korytarzu ze świecą w dłoni prosząc o ostatnią pokutę i zakłamania jej życia nie znikały tej prawdy akurat była pewna bo zobaczyła tego dnia diabła...
na początku był chaos z oddali tykanie bicie serduszek bardzo zgrane ale w ciemnościach mych zdyszanych małych dusz biegnąc mgłą i rosą tnąc o starej mej miłości wiatr naciągnięta lina skupione oko jeden tylko palca ruch...
zawładnął moją duszą czuły wąż i w jego kłamstwach midasowych zasiał pleśń a w moich myślach zgniły mój los znalazł mnie myśląc robi dobrze rozprzestrzenił chlew cichy jak myszka spod miotły wziął mnie pod włos zapomnian...
najpierw widać oczy w końcu wrota do duszy ale nie trwałe nie pamiętają miłości dlaczego i po co trwać palce u rąk nieznane mi są wibracje bardziej spięcia i dreszcze czasami rozlany wina kieliszek przenieść się na usta...
dałaś mi kiedyś talenty, ale szybko zapomniałam o sobie tej dawnej z przeszłości i nową wykreowałam odzianą dawniej w koroneczki białe dziś zbędnymi słowami zakurzone i wszystko po to by zakłamaną nierzeczywistość siebie...
trwam w zapomnieniu w ogrodzie z milionem ścian głos już zaczął rozprzestrzeniać się po roślinnościach wypełnia puste przestrzenie a ja pisząc codziennie toczę walki z minotaurem by wyjść z labiryntu samotność mnie dopada bo...