Między oślizgłą skórą węża, a zimną ścianą, szukam kawałka swojej przestrzeni. Żeby się rozbiec i złapać oddech, czystego jak myśli dziecka powietrza, Żeby móc przez chwilę znów jeść owoce i poczuć jak zielone są trawy. I p...
Między oślizgłą skórą węża, a zimną ścianą, szukam kawałka swojej przestrzeni. Żeby się rozbiec i złapać oddech, czystego jak myśli dziecka powietrza, Żeby móc przez chwilę znów jeść owoce i poczuć jak zielone są trawy. I p...
To już trzeci czerwiec, trzeci czerwcowy księżyc i trzecia czerwcowa parad chwil. Trzecia czerwcowa odsłona kotary zieleni, i zapachów lata. Trzeci czerwiec, gdy trzymamy się za ręce. Szkoda, że nie mogę zapytać go, ile ic...