Przysypałem gniazdo ptaków zeschniętymi liśćmi. Wywiozłem daleko od dymiących kominów i zapachów życia. Wokół obcy mi ludzie. Potrafię rozpoznać tylko kilku. I tylko Im ufam. Boję się całej reszty. Osłaniającej się przede mn...
Utwory
Spokój żarzy się onieśmielony, Zdmuchnie go bezwzględnie pustynny wiatr. Nastanie mrok, w którym nigdy Cię nie znajdę.
Czekam więc jestem. Czekam i stoję. Stoję i patrzę. Brud na ulicy. Czekam więc jestem. Czekam na Ciebie, gubisz się w prochach swych własnych myśli. Czy jestem w końcu, czy już mnie nie ma? Nikt nie odpowie, nawet żul...
Morze nie zgasi żaru żalu, Nie utopi bestii, kłębiących się we włosach. Targanych letnim wiatrem. Słońce nie wypali winy. Nie rozpali nadziei. Przecięte w pół drzewo usycha. Słona woda nie da mu życia. Rozpali ból ran.
Pięć drzwi we mnie. Które wybierzesz? W pierwszych strach powala obłędem. Nie otwieraj. W drugich wstyd zasłonięte ma oczy. Nie podchodź, oślepi ciemnością. Trzecie trzepocą wspomnieniami. Klucz się zagubił, łatwo przyciąć p...
Pora zgasić światło, zamknąć studnie marzeń, złożyć na cztery zwietrzałe serce, podrzeć i rozdać potrzebującym. Wejść w ten korytarz zdarzeń, który prowadzi w spokój duszy i ciała. Jeszcze raz odmówić „zdrowaśkę”, za tyc...
Cssssstttt… To ja.. Widzisz mnie? Podejdź... Mimo, że uschły mi liście, nadal możesz znaleźć kosmyk cienia, w żarze dnia. Mimo, że nie rodzę już owoców, nadal możesz rozkoszować się wspomnieniem ich smaku i wilgoci. Css...
Upada ostatni bastion pamięci. Zniszczyły go choroby, górski wiatr i kwaśne deszcze. Płaczą świerszcze, Umierają owoce i kwiaty. Złota nić, którą wyławiałem karasie ze stawu wspomnień, Chwieje się nadwątlona. Zaraz pęknie z...
Mój świat. Zatrzymane w miejscu chwile. Pożółkłe i pomarszczone ze starości, podpierające się laską by nie runąć. Mój świat. Schowane w promieniach słońca momenty wielkich radości i spełnionych marzeń. Za szybko. Mój świat...
Przyjdź do Maka Madafaka Choć nie zdrowe czisy, fryty, i nieładne z kas kobity wyzierają tu na Człeka, dobry szejk tu zawsze czeka. Nie udawaj więc chojraka, Przyjdź do Maka Madafaka.
Jeśli tam jesteś, obsypuj nasze życie złotymi płatkami nadziei, zakładaj okulary gdy pali słońce, i zrzuć do rowu parasol gdy pada deszcz. Masuj serce, gdy stwardnieje, i wiąż usta gdy chcą ranić. Spraw by oczy patrzyły łag...
W świetle nocy, otwieram drzwi i zapraszam Cię do środka. A jeśli wejdziesz, pokażę Ci pasące się stado pytań, które rozpierzchnie się jednym klaśnięciem Twoich dłoni, A jeśli wstąpisz, zobaczysz piętrzące się ku chmurom lodo...
Już odeszły dni, gdy nozdrza wypełniał zapach świeżo spełnionych marzeń. Gdy szum dłoni wybijał w górę sny. Gdy zasypiałem zmęczony, a w sercu krzyczał kwiat. Gdy listopadowa, mroźna noc, potęgowała bliskość i dawała spe...
Nie było Cię wiedźmo, gdy byłaś mi potrzebna, gdy mogłaś, potężnym tchnieniem swej nieśmiertelności, zrzucić ze stołów wszystkie figury. Odwrócić bieg historii i następstwa następstw. Pokazać swą całą koszmarną władzę. Nie...
Jestem siłaczem pamięci, Atletą skutków. Na sztandze, dźwigam tonę pokory, podnoszę ciężar dnia i z lekkością ciskam nim o mury. Jestem mistrzem olimpijskim w biegu na oślep, zdobyłem też srebro z siły woli, i brąz z akcep...
Zgasły mi żarówki w oczach. Najpierw ostrzegawczo migały, to w lewym, to znów w prawym. Tak na przemian. I widziałem przez chwilę w świetle mrok, a w mroku światłość. Zgasły. Byłem w sklepie i albo za duży gwint, albo za...
Ten bal nie będzie taki sam, zbyt dużo nieproszonych gości. Ten bal nie będzie taki sam, za dużo w serca wbitych ości. Ten bal nie będzie taki sam, na stołach rozrzucone szkło. Ten bal nie będzie taki sam, zbyt krętą...
Siedem mrówek goni trzy psy, za nimi armia dwóch tysięcy jedenastu os Dziesięć wilków idzie psom z odsieczą. Skomlą dziko. Wyją. Za wilkami ze dwadzieścia trutni, pędzi pomagać mrówkom. Ścigają się z wilkami. Za trutniami m...
Pół twarzy, pół myśli, zatrzymane słowa. Gruba kotara nie odsłonięta w całości. Taki pół dramat w teatrze. I niby nie wieje wiatr, a jednak tak jest... Niby nie pada i nie grzmi, a jednak mokre włosy, a uszy słyszą grzmot...
Uszaste ślimaki wypełzły z domów. Pochowały różki. Słyszą, czego słyszeć nie chcą. Nie słyszą tego, czego chcą. Nie dam im sera. Źrenice oczu orbitują satelitarnie, w próżni kosmosu, rozpaczliwie szukając spokojnego skraw...