kazali nam wierzyć uczyli nas modlitw zbierali na tace te łajzy!! co żyją w celibacie na wzór Chrystusa? budują pałace świątynie złocone po co?? by grzechy byly spłacone?? wierz w to co uważasz i postępuj jak um...
Utwory
I czego się patrzysz parszywa gnido?? zapytało mnie życie i z szyderczym uśmiechem poszło w swą stronę weź tu zrozum prosty człowieku czemu trzeba gonić to zwyrodniałe życie? które i tak ma nas za nic kpi z nas prze...
oczy zamknięte moja dusza płonie łącze się z braćmi co żyją w babilonie brak tu agresji, pokój w sercach gości lecz uważaj na słowa Rasta nie toleruje naiwności
Czasem urywek melodii innym razem zapach to wszystko co nam zostaje po dziecięcych latach nie zawsze było miło lecz gdy wspomnienie wróci zapach lub muzyka strugę łez obudzi
po raz kolejny wyjechać już pora w pogoni za pieniądzem ten czas to jest zmora czemu tak się męczyć pieniądz szczęścia mi nie da a doprowadza do tego że w moim sercu jest bieda
wyrzucił mnie ksiądz ze mszy bez czeku na in blanko bo stwierdził człek szalony ze w tacy znów jest manko policzył swych parafian i mnożył przez złotówkę bo znów mu siadła pompa i liczył na gotówkę a jak tu fure kupić gdy ban...
wybrałem się na księżyc z plecakiem pełnych snów obdarłem ludzi z marzeń ścinaniem tępych głów gdy drogi kres już nadszedł spojrzałem tylko w tył to co zobaczyłem przeszłości czarny pył Ci ludzie za plecami ruszyli gonić mni...
miałem kiedyś serce porwała je dziewczyna miałem również rozum odebrała mi go szkoła śmierć po dusze kroczy a ja zamyślony we łzach zmoczone oczy
Ściskaj tak jak by to miał być ostatni uścisk rozmawiaj jak by słów więcej miało nie być nie smuć się bo przecież żyjemy żeby umrzeć a nie biegać po tej ziemi
Dziś bliska ci osoba jutro zimne ciało czemu tak się dzieje czemu to się stało tak wiele spraw łączy a tak mało dzieli smuto mi było gdy po mnie milczeli
Mały i bezbronny skazany na życie wiedział co to piekło i rodziców picie chciał się z tego wyrwać na przekór losowi ojców drogę wybrał smutny flaszki łowi lepiej ten ma w życiu co normalnie przędzie i nie wygrasz z l...
Łatwo w nocy pisać w dnień trudniej coś złożyć więc nie zasnę dzisiaj by weny nie spłoszyć oczy już przymknięte nad kartką wciąż wiszę słowa się nie kleją a ja nadal pisze początek sens stracił więc i kończyć pora...
każdy ma swoja historie po to chyba tu tak gna i zasłyniesz w niej człowieku lecz nie zawsze jak żeś chciał
świat za szybko pędzi wkręca ludzi w tryby traktuje nas jak lalki byśmy żyli na niby pilnuj się człowieku i ten wyścig opuść stań po stronie racji unikniesz likwidacji
pewien szarak w wirtualu pewien ze jest na legalu pisze ścierwo i ocenia lecz należy do plemienia Plemię to to są szaracy w głębi duszy tez lewacy przez realny świat wyklęci robią bardzo się nadęci
Dał nam Pan życie i wolność wyboru diabeł śmierć posłał tak dla humoru i zetnie łeb głupi bo pakt ów posiadasz czart ma Cie w garści swą duszą nie władasz
czasy nowe świat szalony zamiast bomb zbieraj balony kto zabroni? czy ukarze? spójrz raz jeszcze w Trójwymiarze widzisz teraz? aż żal patrzeć pluton ludzi czas już natrzeć z balonami równym krokiem serce dobre...
wstąp i powiedz osądź, skaż mnie więź i katuj spauzuj, przemyśl westchnij, ratuj klęknij błagam teraz ja tym batem smagam
Kobieto, istota powabna Urodą dziś grzeszysz Rozumem od dawna Wiesz jak ja żyje A serce nadal swym rytmem bije
pośród tłumów wykrzykują ludzie proszą o pomoc rzucając bezustanne błagania na twarzach maluje się smutek, ból i przerażenie są sami nawet echo przestało im odpowiadać zadajesz sobie pytanie czemu ich słyszę? dlaczego...