prowadzisz dialog wpadam znienacka wtrącam swe słowa to jest zasadzka? zamykasz usta spoglądasz w dal tak! nie pogadasz chodzi o szmal...
Utwory
Dookoła cztery ściany przez tak długie lata przed oczyma tylko wyryta na nich data nadszedł czas, a wraz z nim wolność w żagiel wiatr nabrałem i przed siebie z marzeniami smutnych wciąż mijałem lica biednych i ub...
Koniec! oczekuje końca świata wreszcie koniec to już trwa tak długie lata ufaj sobie a nie kłamcy w ciemnych szatach to jest biznes nie daj sobą tak pomiatać chcesz do nieba daj na tace nie masz chleba? "znajdź se p...
Dzięki Tobie miałem miłość, zabawę, poczucie wartości za to dziękuję! lecz nienawidzę za to , ze straciłem rodzinę, szczęście, i to co najcenniejsze byłaś jak narkotyk chwila błogości beztroski ucieczka od codzie...
powstań po upadku bo gdy legniesz, a lenistwo zacznie Tobą sterować nie urośniesz w siłę i tłumowi będzie łatwiej cię rozdeptać
dziś widzę te dźwięki, słyszę obrazy a ty gdy to czytasz to nie czuj urazy to tak jak na haju jesteś już w raju mija stan fazy słyszysz muzykę i widzisz obrazy
uświadamiam sobie jedno jestem sam! brak jakiejkolwiek pomocy, gdy problemów masę mam jak po bombowym wybuchu jestem sam! więc dlaczego ja wciąż żyje, kiedy w koło ludzi brak?
Przytłaczająca codzienność kończący szybko się dzień nawet nie widzimy a życie znika jak cień
zachodzące słońce zabiera blask ze sobą w zamian wkracza księżyc z mroczną swoja sforą ogarnia niepokój dreszcz po ciele sunie prosto w Twoje oczy mrok ciemnością plunie strach dopada wszystkich z przerażeniem k...
Byłem kiedyś wolny lecz zapragnąłem świata dziś z dala od rodziny i tak mijają lata teraz wiem co dla mnie ważne i smutku znam już smak słuchajcie mnie najbliżsi bardzo was mi brak
skok upadek silna wola wzlot wzniesienie puste pola prędkość czas zegara koła sen pobudka i brak doła
Odpowiadam Ci z kulturą choć Ty wyzwiskami rzucasz to Cię bardziej denerwuje i co krok wybuchasz Ty się złościsz mnie to bawi ja zdrowieje a Ty krwawisz
siadam! wzrok wlepiony w dal kłębiące się myśli w oczach tylko strach przysiądź się koło mnie przytul, wesprzyj mnie pomóż się odnaleźć nienawidzisz mnie? słowem łamiesz serce ręką bijesz w twarz a ja tak samot...
Chciałem dojść do szczytu poślizg! sięgnąłem dna wspiąć się znów ku górze oto moja gra!
wpadam jedną nogą drugą przelatuję nad ręką gdzieś pomiędzy głowa wpada w zad ten karykaturalny lot sprawia frajdę Ci skryj szyderczy uśmiech no weź pomóż mi.
Chciałem, nie mogłem, mam a już nie chcę zerkam, nie widzę pcham no wciąż drepce wciąż krok po kroku przemierzam w tym mroku i złość się gotuje ja już wariuje
Spoglądam na Ciebie. Czemu znów smutek? Bark Ci chwil szczęścia? samotność doskwiera? darze Cię tak wielkim uczuciem a Ty co mi dajesz? wilgotne policzki od łez, smutna mine,, czarny bez, ah tak już rozumiem tęsk...
Popełniam błędy chyba jak każdy przyjmuje krytyke z nie chęcia znasz mnie wiem że to uczy potrafi też zranić lecz bez krytyki prostota omami
Myśle, pisze pisze, czytam teraz was o zdanie pytam czy wogole to cos warte? no bo checi nieodparte sam oceniac się nie lubie w zatraceniu się dziś gubie troche Czeskochowskim rymem zjawiam się i znikam z dymem
smutek?? moze to radosc?? wiem cos mnie trapi z serca uczucia moje juz grabi na papier to przelac zachowac dla siebie grabiezcy nie oddam ja dzisiaj Ciebie chcial by mrzenia moje odebrac?? do ucha zacznie cos znowu szept...