w mojej głowie jest zbyt tłoczno
rozglądam się za wolnym miejscem
chce usiąść dziś jako widz
krytycznie przyjrzeć się widowisku
moja subiektywna ocena
dotąd była bardzo wysoka
każda myśl szlac...
jak się troszczysz
przecież nic tutaj nie ma
gołe ściany
firany
stół
blat opuszczony przez miskę ciepła
rozwaloną z hukiem na pół
jak się troszczysz
nie gadam z pięściami
nie znam takiego...
połamałam kolana
stukając nimi o zimną posadzkę
za każdym upadkiem
posadzili mnie na wózek
dopadła jeszcze beznadziejność
miałam cztery koła do dyspozycji
urodzaj nie przynosił plonów
parad...
cała ja - i oczy i włosy
i myśli i serce
i nogi i ręce
ciało wraz z duszą
oddech ze zmysłami
uszy i plany
mądrość
zwierzenia
troski i rany
radości
cierpienia
cała ja zapleciona w warkocz...
tworzysz magię
tą nieobecnością
uciekają myśli do twych spojrzeń
uciekają ręce kiedy we śnie
szukam twoich objęć
tworzysz mnie
gdy cię nie ma
taką bezludną i ogłupioną
i rodzi się tęsknota j...
nie ważne co powiesz
i tak wiem
nie ważne dlaczego się uśmiechasz
to oczywiste
nie muszę pytać
by znać odpowiedź
taki stan
umarłam w tobie ja cała
od stóp do głów umarłam
zapatrzywszy...
nieistotne rzeczy zamykam pod klucz
niech świat nie widzi tego co brudne
ułożyłabym piękny obraz ze wszystkich postanowień
zabrakło puzzli
każą mi cieszyć się ułomnością
niezdarnością
słaboś...
patrzysz na mnie tak jakoś dziwnie
przestaliśmy się rozumieć
zachwycać tym samym wschodem słońca
układaliśmy kiedyś w podobny sposób nasze myśli
w objęciach zamykaliśmy strach
już nigdy nie będz...
nie zamykaj oczu
z każdą taką sekundą ucieka światło
nie zamkniesz go pod powieką
ocieraj się ciałem o promienie
spalając na wiór
cieszę się każdym dniem w tym oczarowaniu
moja bańka mydlana...
jestem
odrobiną ciszy pośród zgiełku tłuczonych pozytywek
zabijacie piękno w zarodku
zamiast wynosić je na piedestał
nikt mnie nie rozumie
a przecież do kogoś należę
jestem
przegrana na...
chciałabym być Małgorzatą
mieć swojego Mistrza
niech dla mnie tworzy
dzieło doskonałe
zakazane
niech chcą nas spalić
będę trwała wiernie
jak pies
i nie stanie się to poniżeniem
a spełnien...
pisałeś mi na dłoniach
jak mnie kochasz
pocierałam dłonią o dłoń
tyle było w tym miłości
do pierwszych chwil potu
ukamienowaną postawiłeś w kącie
pomnik runie
prędzej czy później
z patol...
ulica o tej porze jest pełna gapiów
błąkają się jak w klatkach
z każdej strony ściana
niby gdzieś idą
ulica o tej porze świeci blaskiem słońca
który odbija się pod stopami
o brudny asfalt
s...
twój dotyk jest kaszmir
nie zapomnę tych dłoni
całowałeś ten pierwszy raz aksamitem
każdy kolejny był drogocenniejszy
ubrałabym się w ciebie
od stóp do głów
wyglądałabym jak księżniczka
w...
była ona
zawinięta w prześcieradło
udawała ducha
i był on
jak niewykupiona recepta
przeciwbólowa
było siedem wzgórz
siedem pagórków
siedem kolorów rozpostartych tęczą
nad nieboskłonem...
leżę
potrafię palcem ryć w skale
moje postulaty
przebijam samym wzrokiem
kruszę głazy
leżę
między Romeem a Julią
przyprowadzę tutaj Weronę
te pomniki
zbuduję jeszcze raz
taki tragizm
ka...
jestem
tobą w nim
nim w tobie
cząstką
całością
impulsem
potrafię porazić
i przeszyć na wskroś
mur nie do przeskoczenia
rękopis
który płonie
traktat
ryty na glinianych skałach
je...
poczekam
aż otworzą Ci się oczy
będę szarpać
dopóty nie wytargam
wracam w te miejsca zapomniane
zbieram po nich okruchy
ziarnko do ziarnka
aż wyhoduję łabędzia
wtedy zaśpiewam
miłośc ja...