cała ja - i oczy i włosy i myśli i serce i nogi i ręce ciało wraz z duszą oddech ze zmysłami uszy i plany mądrość zwierzenia troski i rany radości cierpienia cała ja zapleciona w warkocze Twoimi rękami jestem tak...
Jestem nowo narodzonym chrześcijaninem , który pragnie przyjąć chrzest wodny w wieku dorosłym . W życiu wyznaję pięć zasad : 1. sola scriptura ( tylko Pismo Święte ) 2. solus Christus ( tylko Chrystus ) 3. sola fide ( tylko wiara ) 4. sola gratia ( tylko łaska ) 5. soli Deo gloria ( tylko Bogu należy się chwała) . Wierzę , że Biblia jest Słowem Bożym , nieomylnym i natchnionym przez Ducha Świętego, stanowi dla mnie jedyną normę wiary i życia . Wierzę w Synostwo Boże Jezusa Chrystusa , Jego śmi
Pan Bóg ;) Teologia Biblijna , wolontariat w służbach chrześcijańskich ;) zajmuję się pomocą dla uzależnionych , niepełnosprawnych oraz osób ściśle powiązanych z okultyzmem .
Utwory autora
tworzysz magię tą nieobecnością uciekają myśli do twych spojrzeń uciekają ręce kiedy we śnie szukam twoich objęć tworzysz mnie gdy cię nie ma taką bezludną i ogłupioną i rodzi się tęsknota jakiej nie znałam i ciche dni...
nie ważne co powiesz i tak wiem nie ważne dlaczego się uśmiechasz to oczywiste nie muszę pytać by znać odpowiedź taki stan umarłam w tobie ja cała od stóp do głów umarłam zapatrzywszy się na te oczy taki stan...
nieistotne rzeczy zamykam pod klucz niech świat nie widzi tego co brudne ułożyłabym piękny obraz ze wszystkich postanowień zabrakło puzzli każą mi cieszyć się ułomnością niezdarnością słabością to takie słodkie dziecin...
patrzysz na mnie tak jakoś dziwnie przestaliśmy się rozumieć zachwycać tym samym wschodem słońca układaliśmy kiedyś w podobny sposób nasze myśli w objęciach zamykaliśmy strach już nigdy nie będzie tak jestem taka odrętwi...
nie zamykaj oczu z każdą taką sekundą ucieka światło nie zamkniesz go pod powieką ocieraj się ciałem o promienie spalając na wiór cieszę się każdym dniem w tym oczarowaniu moja bańka mydlana posiada misternie zaplanowaną...
jestem odrobiną ciszy pośród zgiełku tłuczonych pozytywek zabijacie piękno w zarodku zamiast wynosić je na piedestał nikt mnie nie rozumie a przecież do kogoś należę jestem przegrana na starcie depczecie moje dłoni...
chciałabym być Małgorzatą mieć swojego Mistrza niech dla mnie tworzy dzieło doskonałe zakazane niech chcą nas spalić będę trwała wiernie jak pies i nie stanie się to poniżeniem a spełnieniem chciałabym być Małgorza...
pisałeś mi na dłoniach jak mnie kochasz pocierałam dłonią o dłoń tyle było w tym miłości do pierwszych chwil potu ukamienowaną postawiłeś w kącie pomnik runie prędzej czy później z patologią trudno żyć dopóki się je...
ulica o tej porze jest pełna gapiów błąkają się jak w klatkach z każdej strony ściana niby gdzieś idą ulica o tej porze świeci blaskiem słońca który odbija się pod stopami o brudny asfalt stoję na środku wyglądam dziwn...
twój dotyk jest kaszmir nie zapomnę tych dłoni całowałeś ten pierwszy raz aksamitem każdy kolejny był drogocenniejszy ubrałabym się w ciebie od stóp do głów wyglądałabym jak księżniczka wykupiona przez wybranka zos...
była ona zawinięta w prześcieradło udawała ducha i był on jak niewykupiona recepta przeciwbólowa było siedem wzgórz siedem pagórków siedem kolorów rozpostartych tęczą nad nieboskłonem siedem było przymiotów miłości...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.