Dziś widziałem łąkę, piękna, niby z wiersza. Taka nie ostatnia i taka nie pierwsza Taka wyścielona zieloną zielenią, taka nakrapiana, chabrem, żółcią bielą… A w oddali drzewa, jakby spod pierzyny, wychyliły głowy...
53 letni szufladowy grafoman, mąż prawdziwej poetki.
teatr, poezja, historia, harcerstwo, Warszawa
Utwory autora
Już rok jak odeszłaś daleko w zaświaty. Już rok trwa bez Ciebie rozłąka. Czy wiesz, że w ogródku zakwitły znów kwiaty i słychać krzyk czajek na łąkach? I bzy takie same, fioletem przybrane i wiosną spóźn...
Jedzie na obóz śliczna druhenka, gdzie rośnie brzoza, olcha, sosenka. Jadzie by pożyć ciut w dzikich lasach, po co więc buty jej - na obcasach? Warszawa 10.10.2012
A kiedy przyjdziesz o świcie w halce, razem ze wschodem letniego Słońca, z twarzą ukrytą w białej woalce, przyjdziesz by być już ze mną do końca. A kiedy przyjdziesz nad ranem boso, Razem ze śpiewem ptaków na niebie, Stan...
Jako wartownik bardzo był mężny, ciągle na warcie zwarty i prężny. I nie opuszczał w obozie bramy, wciąż wypatrując babci lub mamy. Warszawa 12.10.2012
Przed chwilą zabiłem muchę, podobno nic się nie stało. Raz tylko książką machnąłem, przyroda straciła mało. O! Jeszcze troszkę się rusza. Oj, biedna ta muszka mała, leży wgnieciona w ławeczkę, pewnie za słabo dostała....
Rozmyślam i wątpię, czy będzie coś lepiej? Ja chyba zostanę w tej klasie. I będę zmuszony, za złą swą naukę, pożegnać Grażynkę i Kasię. Pożegnam kolegów: Piotrusia i Sławka, rozstanę się z nimi na wieki. I będę ich wi...
Raz pewien harcerz z beztroską minką, wyciął swą ostrą, harcerską finką, taki to napis na drzewku młodym: „Byłem tu! MARCIN - STRAŻNIK PRZYRODY!” Warszawa 13.10.2012
Oto druh Mateusz w swej bojowej pozie! Najlepszy harcownik na całym obozie! A ponieważ świetnie zna się na robocie – wciąż urządza harce - u dziewcząt w namiocie! Warszawa 13.10.2012
Już nie mogli znaleźć gorszego łamagi do strzeżenia nocą obozowej flagi? O tym, że jest czujny, tylko mu się śniło bo gdy się obudził, flagi już nie było! Warszawa 12.10.2012
Rzekła raz druhna: „Mój dzielny druhu, ja medycynę mam w tym paluchu” Świetna z niej była sanitariuszka – Nie odróżniała palca od uszka. Warszawa 12.10.2012
Raz na obozie kopał latrynę, zanim ją skończył wpadł w nią po szyję. Innym znów razem, gdy zmywał gary wpadł do jeziora, zmoczył się cały. Taki to z niego jest sobieradek, czego nie dotknie zaraz wypadek!
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.