ze złudzeniami w tekturowym kubku uciekam w biegu smakując życie w korku gubię myśli skrywając osobowość za okularami mogłam być głosem zostałam twarzą nieostrej fotografii
Neurotyczka w pełnym tego słowa znaczeniu, odrobinę chimeryczna i nieziemsko fatalistyczna. A ostatnio odkryłam nawet, że z patosem mi do twarzy. Jestem Lady Ann Drama Queen :)
Wciąż szukam siebie, ale jedno wiem na pewno, byłabym martwa bez pisania. Moje wiersze to moje emocje, a proza to osobowość.
Utwory autora
Napinam struny byś mógł na nich gładko zagrać nastrojona rozkładam nuty w nadziei na akord - niepotrzebnie przed nami kolejna milcząca lekcja muzyki.
sprzedaję marzenia jak prostytutka usprawiedliwiając motywy miałeś rację jestem beznadziejna po co się szarpać nie mając talentu
świeżą sugestią budzisz mnie gdy uśpione pomysły jak wagony tłoczą się pod poduszką w laptopie koduję osobliwe historie nie dbając o skrzep na kawiarnianym stoliku muzyka w tle zagłusza myśli mima stukot kopyt pate...
pod teatrem stoję sama bez szans na odbicie dłoni w betonowej masie jak w fotoplastykonie przeskakują wytarte monochromatyczne obrazy nim odpalę je od papierosa zaciągnę się raz jeszcze trującą wonią mętnego życia
to nie była miłość od pierwszego wejrzenia związek miał być tymczasowy Ty drwiąco patrzyłeś gdy moje szpilki grzęzły w brukowej ulicy a ja na złość Twojemu ego trzaskałam drzwiami taksówki bawiłeś się gdy zbierałam...
nie zmienię octu w miód tak jak nie cofnę napisanego dawno słowa cierpkość lżejsza bywa niż mnoga w kalorie słodycz spąsowiała patrząc na tekst tusza nie ja bo wiem że rękopisy nie płoną
degradacja, odpady wszystko ukrywane gdy otwierałam oczy życie na równi pochyłej już wiem jak patrzeć spod przymkniętych powiek a teraz jak wszyscy zrobię tu kupę
W grudniowe mroźne, aczkolwiek słoneczne południe stanęły po raz pierwszy razem po tej samej stronie, wychodząc naprzeciw życiu oraz śmierci. Jedna tkwiła w trumnie obojętna na dalsze losy tej historii, druga ściągnięta maską odrę...
KATARZYNA Chłodnego, jesiennego wieczora Katarzyna wróciła do domu wściekła na cały świat. Był piątek, warszawskie kluby rozbrzmiewały muzyką a ona tkwiła w pracy do nieprzyzwoitej godziny. Z hukiem zatrzasnęła za sobą wejściow...
przez rozpięte palce przelatuje lubię stymulować ona spokojnie dopala się ja obserwuję jak znika jeszcze jeden wdech zbyt proste a ja lubię gdy powoli się wypala
Po wielu dniach na złość prognozie zabłysła najbliższa z gwiazd spłynęła z wysokości ogrzewając wyziębione od wielu miesięcy ciało smętna historia wróciła na półkę a spocone gumiaki utknęły w kącie bose stopy po...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.