tatusiu, nie nauczyłeś chroniąc od złego, że najgorsza jest samotność ta lepiąca się piaskiem w przymusie trwania córeczka z plastrem w kształcie miłości nie umie go już oderwać, jak uczyłeś za jednym zamachem nie wi...
Utwory
jak na starej kliszy, pożółkłej od całowania opuszkami zblakła nasza znajomość kontakt tak powierzchowny powinien być karany marskością serca
w górnych partiach twojego gniewu kochany panuje jaskrawa biel poszarpane żleby lodu syczą strumienie przeprosin: do szczytu jeszcze daleko konieczna dekompresja brakuje mi tlenu
Maria Magdalena nie lubi sukien szarych jak dni na ulicach Betanii, zwiędłych spojrzeń i niemych kąsań żmij wyrabiających chlebny zaczyn. Maria Magdalena jawnie oddaje ciało, bluźniąc, mamroczącym w skrytości swoich białyc...
na śniadaniu był jak ptak skubał okruszyny i zerkał bokiem, gruchał bez związku o kaloszach, bogu i słońcu i tylko swoje skrzydła wielkie jak bezkresne sny nie umiał ugłaskać dłońmi mój anioł stróż jest taki na ziemi nie...
w przestrzeni filiżanki brodzę w tęsknocie ciężko wyciągam myśli z mlaskającej cieczy nie osłodzę jej kostką sms-a
za twoimi drżącymi ramionami z walizką bezpodstawnych lęków bez modlitwy pójdę jak w dym desperatka odkrytych żądz tylko czasem czasem-głuptasem opatrzę starte kolana
nie jestem nieuporządkowana stale naginam czas do swojego względnie zakrzywionego w czasoprzestrzeni odwrotu ciągle oglądam się za tobą
jesteśmy dziećmi gwiazd z kamiennego pyłu wyczarował nas wiatr Szczurołap zagrał na flecie powiedli nas diabli-anieli zaklętych przez zimny ląd z obietnicą raju na ustach cicho śledziła nas śmierć zalęknione dzieci gw...
bąbelki musujące we mnie są zabawką dla piotrusia pana lubi je przebijać swoim małym wścibskim jataganem pytań potem zawija odpowiedzi w bibułkowy papier i pali wydmuchując uroczo nosem jest taki dziecięco przylepny