Kiedyś, jak byłem mały, bardzo lubiłem komiksy. I był kiosk koło szkoły, w którym wystawiano je w szklanej gablocie. Tych komiksów była ograniczona ilość, do mojego miasta docierało ledwie kilka tytułów, a i tak wydawano ich roczn...
Utwory autora
Oto sympatycznie zapowiada się poranek Kind of blue w głowie dźwięki brzmią dużo poważniej. Ja, zdrowo się odżywiam pamiętam o witaminach klaszczę kiedy trzeba. Jestem szczery i asertywny. Syzyfowa praca nic trudnego. J...
Pewnie inaczej jest umierać przy akompaniamencie muzyki z ipoda. Inaczej niż słysząc płacz swojej córki, która za chwilę zostanie zgwałcona. Oczywiście można też umierać przy płaczu swojej córki, która zostanie za chwilę zgwałcona...
W połowie długości mieszkania jest miejsce, gdzie cisza nagli. Ale skradzino mu ostatnią parę butów, więc w ciszy przechodzi dalej i nic to nie zmienia, że mógł zwyczajnie oślepnąć od porannego słońca. Teraz jednak słych...
On gra symulując śmiech to tylko część domysłu ona gra przewrotnie i boleśnie gra do kwadratu ptaszki mantra trans kołowrót I ze świtem pełna autonomia chęć mówienia do kogoś niż do nikogo w końcu słowa trzymane w szyku...
Dłonie w kieszeniach zaciska, rozgląda się w dwie strony na raz zawsze wtedy gdy czuje, możliwość Jej obecności. Tam, gdzie czuł się najlepiej, kłamstwa na szczudłach chodziły. Szczur szczura szczurem zagryzał, ale mechanizm dz...
Siódmy rok z łóżka wstając, zmęczony, przygnieciony, z modlitwą na ustach wlecze się po omacku, dziękuje, prosi, i jeszcze słówko do anioła stróża. Może tak wolne na dziś? W łazience ktoś usta zostawił na lustrze. Jedyny,...
Drezno. Luty 45. Tłusty czwartek. Piwnice wszystkich piekarni w mieście tętnią krzątaniną już od wieczora dnia poprzedniego. Zalane mrokiem puste podwórka i zaspane kamienice jako pierwsze oddychają zapachem ciepłego ciasta i ze z...
To był spocony sobotni wieczór. W mieście atmosfera gęstniała od tygodnia. Raz, za sprawą mediów które na zmianę informowały struchlałych mieszkańców o kolejnym transporcie trumien ze wschodu. Dwa, o chmurze pyłu wulkanicznego któ...
http://soundcloud.com/jatsoo/jatsoo-zostan?utm_source=soundcloud&utm_campaign=share&utm_medium=facebook&utm_content=http://soundcloud.com/jatsoo/jatsoo-zostan Tekst by Trzypozycje Voc. by Trzypozycje Prod. PosprzątajStudioRe...
Masz go w garści, ofiarę losu to typowe, powtarzalne, zimna i czysta matematyka. Z twojej strony symetria, czerwone i zielone światła. Nazwane rzeczy przestają być groźne, a przecież ty masz go w garści. Tą niekłamaną ra...
Moment, w którym rozdzwaniają się wszystkie kościoły w okolicy, gdy słońce gaśnie, najpierw w moim domu, potem w twoim. Wyjdźmy gdzieś, przecież delikatniej nie można.
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.