wystarczy w mydliny pozostałe z prania mózgów wetknąć słomkę z oka bliźniego i wdmuchnąć rozrośnięte ego, by powstała piana z baniek tęczowo rozświetlonych kapsułek w których nasze imaginacje tkwią zaklęte w prawowierne repl...
jestem z zawodu grafikiem reklamy, obecnie na rencie , żonaty, troje dorosłych dzieci, pięciu wnuków
wszechstronne
Utwory autora
jak po grudzie idzie jesień - prosto w grudzień szaro-bury, w zimnym śniegu zasypane drepczą tłumy zaaferowanych ludzi a szczypany przez mróz wiatr na wszystko gwiżdże w powietrzu jest nostalgia nieopisana za wiośnianych...
nasze osobowości się przenikają wzajemną dozą codziennej normalności, będącą pochodną niezmiennej losowej. wtedy zwykłe sprawy się stają magicznie liturgicznym rytuałem wciąż składanym w ofierze na ołtarzu miłości trwałe...
wczoraj przez dzisiaj na wprost przebiegło sercem bijącym wciąź w dobrej wierze ponad trzysta tysięcy uderzeń i stało się jutrem nieodległym wiosna była deszczowa a lato Muminków - a jesień jest poetów piękniejs...
rozsiadła się środa pośrodku tygodnia, i zadomowiona, patrzy nieco z góry na czwartek, pomimo obiadów wciąż głodny i na wtorek przez to smutny i ponury, że jest etatowym dniem tygodnia wtórym.
żyłem zbyt intensywnie w stałym niedoczasie goniąc ułudę szczęśliwego fatum, że można zarobić na czym tylko da się miałem salon kupna-sprzedaży gdzieś na targowisku próżności oddałem sam siebie za bezcen i zniknął...
ciągnie chłodem od nieszczelnych ludzi, brak w nich ciepła , co najwyżej wzrośnie spożycie w sklepie monopolowym – ma on patent na wyłączność złudzeń. sól ziemi na jezdniach żre opony, dzieciaki czerpią radość z bałwanów...
lubię poniedziałki są pełne nadziei że nowy tydzień minie bez rutyny askorbinowej bo Charles Bukowski w czynszówkach zohydził skutecznie niedziele pasja szewska ogarnia mnie całego - trzeba z kopyta do kopyta...
dzieciństwo odległe zanussi się płaczem za ścianą piszczyk bieda socrealizm struktura kryształu codziennie burzona niemymi kadrami w bilansie kwartalnym szarżowały wspomnienia zdyszane przysiadły w kliszach prześwi...
czym jest miłość? - odwieczne pytanie! wyznam tutaj przed wami uczciwie, że nikt nie zna odpowiedzi na nie, bo czymże jest ona dla nas właściwie; subiektywnym umysłu doznaniem, prostą reakcją chemicznych związków, dwojga n...
miałem fory oraz przerost ambicji niegroźnie zaciąłem się frazą dopełniaczowych metafor i krwawię podczas golenia odrostów liryzmu podobno leczą z niego na korespondencyjnych kursach za euro - wystarczy dać znaczek z ma...
za Quintuszę Flaccusem non omnis moriar za Mark Twenię jak Clemens dwa sążnie głęboko bo pogłoski o mojej śmierci są tak mocno przesadzone że za przeproszeniem kij im w oko w szpitalnych rubrykach konowały odn...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.