po azjatycku nasze wenery porozkładane same menele na skwerkach pośród nich siedzę upijam się dobrze się bawię po co tracić czas na pracę
kibel
Utwory autora
w apteczce są leki na hemofilię mój apetyt ciągle wzrasta w miarę jedzenia lecz gorzkie te polędwiczki robisz wystopuj trochę to łyko czasami w gardle staje
dwie szpilki pod staw skokowy musimy kiedyś się spotkać weź wstążkę walizkę agrafki do teczki zaszyjemy nasze złudzenia
na stół dwa kufry rozsypany sękacz ciasto w piekarniku jutro zjem z twojego ciała
skwierczała nienaoliwiona bryk w kącie latający kojot na ścianie to cień zamulił twoją psychikę
była jak mordoklejka lepiła się w łazience do muszli klozetowej kręcąc wymionami spalała się
wyszedł na przeciw ze swoim przekazem ty go szturchnęłaś swoim wymazem
miała na sobie pończochy i bacik na oczy zawinęła mu przepaskę w tym przybytku jedynie pręgierze świecą fluorestencyjnie
polipy na ustach tymianek w kieszeni zielone żabki wyszły za krzewy czarny diabeł kosą przywitał dzięciole po co się wychylałeś?
wejdź na mnie i pierdol pałką gumową trzaskaj po mordzie bym miał tą frajdę trzaskaj mnie biczem z hakami i w mordę kołek gwoździe na przegub
zamiast balonów kupił kondony tatuś cudowny cudowny tatuś przyszła milicja dała batona dziecko zabrali do rezerwatu
była miła dni mijały białe kwiaty w maju jak śnieżynki dojrzewały krzewy rosły była miła od samego początku dostała pierwszą pracę przestała założyła mundur w urzędzie nasiąkała fetorem syf unosił się
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.