przechodzisz obojętnie obok słów zapisanych skrzętnie obrazem elektronów telewizor gra swoje grajek jeden daje w neurony obrazy niechciane reklamy proszku nie do upieczenia i papapaluszek wyświetlasz w moich myślach kied...
Utwory autora
pragniesz kanty wyprasowane aż koniec duszy gładkość żelazka dyszy spragniona wilgoci pomiędzy uda a brzegi języka wszystkie sukienki moich spodni poddałaś terapii i co dalej kiedy mną gospodarzysz nadal nie mam co złożyć...
nastawione kierunkiem na północ dwadzieścia cztery na wciąż tyka bezsennej doby
aczkolwiek mówię dość niepokorny to nie znaczy że nie chcę wiesz że nie potrafię albo mnie zmuszasz odpieram zachłanność od spodu do słów całuję po całości w tajemnicę prosto z mostu nie umiem inaczej pragnę żebyś tylk...
głupio oszalały w niewiedzy zakotwiczenia w trunkach zdobywając noce utopiłem czerep nie znalazłem tej która jest one same nie wiedziały tak jak ja nie znały rozwiązania tak jak ja supłów zawsze kilka ostania była pierwszą...
głupio oszalały w niewiedzy zakotwiczenia w trunkach zdobywając noce utopiłem czerep i nie znalazłem tej która jest która one same nie wiedziały tak jak ja nie znały rozwiązania tak ja supłów zawsze jest kilka ostatnia...
na wieczność "był chyba maj park na grochowie w słoneczny dzień zobaczyłem cię" zaplątaną w wydarzenia niebyłych nocy kiedy ty wtedy ja jeśli on chcesz być gdy ja nie ma jego odpowiedź algorytmem zdarzeń metafizyczną s...
rwąca cieniem zgryzoty odbiła od brzegu falą odmienności samotny wernisaż nieznaną przenośnią miniaturek uczuć ukrytych w smaku wilgoci skrzętnie miodem i mlekiem głupia wystąpiła z koryt ulotności szukając zapachu koloro...
przemyconymi resztkami wyobraźni skrzętnie ogarniam co było co będzie nie śmiem nawet marzyć teraz nabrało lepkiej słodyczy barwy tęczy pogubiły szarość po prostu jesteś daj mi łyk ze źródła to takie niewymagające nie zgu...
bez przeszkolenia wezwany do tablicy cały w twoje plamy na skraju upokorzeń wstaję o świcie bogów jak nieudolny kelner serwując posłannictwo do śniadania z zasuszonych motyli pukasz w moje jestestwo ku niemalowanemu głodna...
zostań nie odchodź możesz się przydać w razie jak on odejdzie nie martw się będziesz zawsze podręczny jak bagaż w poczekalni atrybut obskurnego dworca gdzie obleśna herbata parzy usta jeszcze gorące a czas zatrzymał...
ukryta w niechęć wodzisz oczami na pokuszenie pod zenit nieba by zaraz na dno piekieł nie jestem aż tak rozciągliwy znowu mnie wozisz czterdzieści na północ i w prawo wschód ku zimie na taczkach kokiety z krzywych uśmiech...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.