zamknięty książka też ma zabezpieczenie na wypadek wandali otwarty chociaż światła nie przepuszcza szklana kula zamiast oka słaby mówiąc cicho słania się na obolałych palcach widokiem zasłania tam gdzie pustka ł...
Studiuję historię
Szachy, poezja,
Utwory autora
wierzącą pannę prosto spod piły wielkie nieszczęścia nocą trapiły chciała wyjść za chłopca lecz on czarna owca na zaręczyny zabrakło mu siły
obietnica jutra to rozkosz dla ciała wiosną zapach świerków zmysłami zniewala na skraj świata boso poszedłbym za tobą złe myśli osuszył przyodział na nowo polnym krajobrazem mojego jestestwa strażniczką więc z...
jarzębinowe korale powiewają leniwie pochylając korony dębów leśne popołudnie nad sanem jak sztandar zamszowe ubranie okiennic przestworzy znów mnie pochłonęły fiordy tej kibici erotyczne szczyty góralskiej niedzieli ty...
płynę wodną ciszą na rozchwianych rękach księżyc szepcze nutę gwiazdy chwyć w objęcia ja kiedyś tak miałem czerpałem słoneczne lekcje pochmurności gorąca podejście dziś już wszystko oschło wióry pozostały tr...
jeden cierń dwa konary był już pomnik były czary nić pajęcza dusze zmarłych co zostało figur gambit gdzie nie warto już zaglądać ociosane wody wiosła berło stare brak korony poetyckie cztery strony co za...
dreszcze na plecach usta spragnione pocałunków czas zatrzymany figlarnych odcieni ten szept niewypowiedziany łaknących spojrzeń lewym nurtem Odry do ciebie zniknęło ubranie wstydu ty i ja przemoknięci ogniem p...
mędrcy wygłaszają kazania korę dębom zdzierając lecz nikt nie spojrzy w zwierciadło duszy czarę goryczy rzucamy przypadkiem na leniwą glebę kryształki przeczuć lawirują w ciemnych labiryntach hades zrywa grunt po...
Wywracany jeszcze raz łańcuchem nadziei w tą stronę bronioną zniechęconych gestów Gdzie ciało wciąż trzyma ty modlitwą krzyża rozświetlasz uśmiech na wskazówkach tarczy Serce więc melodię przenosi w ciemności zagubio...
Werbujesz mnie korzenie wędrują pod powłoką ciała Te sfery dotknięte intymną postacią jak całun pokrywasz wyścielając łoże Medalion kolorów podsyć choć raz jeszcze Pamiętaj na lewo od duszy łączą się granice...
piórem filozofów władasz dat nie liczysz kalendarza barw złotouste figury zadziwiasz prztyczki dla gawiedzi kroplami zaschnięte zamarz tożsamość raz jeszcze myśli atramentem przykryj ciemnym jak smoła czarne scenar...
nie domknąłem drzwi ponownie uczę się stąpać na rękach pomimo trudności pomnik postawiłem nie ze spiżu z marmurów twardych wspomnień i żalu spadam wysoki jest synonimem nielota w obcasach teraz tylko wieko...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.