jak cień odszedł bez pożegnania wtopił się w mrok pozostawił wschodzącą gwiazdę serce bijące w sercu jak kameleon zmienił barwy nie studiował odpowiedzialności
Utwory
a jeśli zima to już mroźna z śniegiem skrzypiącym pod butami szronem z gałęzi drzew błyszcząca z wirującymi śnieżynkami a jeśli zima to jak z bajki ze świętym starym mikołajem z pierwszą gwiazdeczką i wigilią ze staropols...
leżał na ławce sen nie przychodził wspominał dzieciństwo gdy los był łaskawy przyszli bez dusz uśmiechnięci i młodzi obdarli z dumy godności nadziei nie widzieli człowieka chcieli ratować świat przed bezdomnością
Dnia 19.11.2011r wymieniłem twardy dysk dane można znaleźć w magazynie rozmaitości dział - przykrych wspomnień podpisano: ibis49
szczęściu potrzeba kropelek potu świeżości rosy słów i milczenia zamiast deszczu może nadejść susza
zatopieni w sobie moralność rozsądek analiza odrzucone z ostatnim strzępem wytworu cywilizacji pozostał tylko instynkt naturalna chęć zdobywania wytłoczenia z ciał ostatniej kropli szaleństwa ty ja - jesteśmy jednośc...
rześkie powietrze jak afrodyzjak pobudza zmysły fale puszystych chmur przelewają się przez niebo neptun dzieli przypływy i odpływy promienie wschodzącego słońca przeszywają błękit złoto z czerwienią przemawia do serc...
mam tylko słowa serce kochające zachody słońca kropelki rosy łabędzie żeglujące dumnie po stawie czasem uronię łzę nad zastygłym motylem ptakiem który wypadł z gniazda pochylę się nad kwiatem żeby poczuć jego piękno...
zanurzyć się w cudownym śnie namiętnych pragnień i uniesień poznać marzenia i myśli bieg a później - w niebo ulecieć wyrwać najmniejszy nawet cierń lustro oprawić w nowe ramy odnaleźć jeden wspólny cel gdzieś na dnie dusz...
jesteś jak piosenka co zamieszkała w sercu by przywoływać uśmiech na twarzy gruszą w ogrodzie z dzieciństwa której słodyczy i soczystości owoców nie jest w stanie ofiarować żadna inna to ona obdarzała spokojem cieniem...
żeby drogę sobie skrócić przez las szedłem - lubię lasy tyle że w nim zamiast zwierza auto a w nim - co za czasy coś się rusza jęczy sapie jakby auto boksowało może zdarzył się wypadek może komuś coś się stało nagle tw...
wciąż słyszę echa ostatniego dnia ostatniej nocy jeszcze czuję smak w pościeli mieszka roześmiany cień twojego ciała przypomina kształt konwalią pachnie teraz każdy kwiat muzyka brzmi jak twego serca rytm na niebie srebro...
niemy krzyk niesiony falą obojętności uderza o rafy drzazgi zimnych spojrzeń kaleczą serce nikt nie słyszy uczucia połyka narkotyczny sen przyśpieszenia
sięgają w głąb jak ręce rzeźbiarza próbują nadać nowy kształt każde serce bije własnym rytmem
lawa namiętności wypełniła serca żyły pulsują nieugaszonym pragnieniem ciała zapłonęły jak świece nasączone zapachem pożądania magia spłynęła z nieba otulając splecionych kochanków uderzył piorun - cisza dłonie są wymowni...
można żyć przecież bez miłości jak żółw w skorupie swojej skryć iść bez nadziei ku starości z szarej materii gniazdo wić bez większych zgryzot i uniesień odmierzać utracony czas w parodii życia udanego do lustra krzywić p...
uderzył wicher runął dom zbudowany był na bazie porozumienia stron
pisk brzęk szkła martwa cisza krzyż pod dębem twierdziłeś że jesteś jak on - wieczny
kiedy dusza została złamana przez uczucia co wiarę skruszyły i cisnęły mnie na kolana ciche słowa serce zbudziły czy pozwolisz by fałsz i obłuda twoje życie w pył obróciły trzeba powstać z kolan i walczyć trzeba walczyć c...
wyrwę je z serca cisnę w mrok niech świecą za oknami uczucia są jak gwiezdny pył piękny lecz cóż mi po nim wyciągam chciwie drżącą dłoń i pustkę znowu gonię zaświecą w oczy rzucą czar znikając w mrocznej toni zaśmieje...