po zmroku pędziły sny po głowie nie miałem sił dotrzymać im kroku zmęczony leżę w łóżku głowa mocno przy poduszce sny w myślach krążą koło mnie analiza interpretacja wspomnień pościel śliską zaciskam w garść śl...
biorę z życia to co jest najlepsze
muzyka,skoki spadochronowe,
Utwory autora
witałem całkiem smarkaty dzień całkiem mały z gilem u nosa niebo błękitem uśmiechało się do gwiazd moje piąte lato krzyczało głodne życia matko daj kromkę z jajkiem smażonym posyp szczypiorkiem kawa zbożowa z mlek...
jestem tym kim być powinienem nie udaje jestem człowiekiem nie psem nie jeżem Bóg powierzył nie łatwą rolę oddycham powietrzem podziwiam przyrodę jestem klockiem w życia układance
na niebie chmury płyną leniwie boćki opuściły gniazda z nadzieją lecą do afrykańskiego świata lecę pod sklep na jedno szkoda tych bocianów szkoda moich słów za rok wrócą znów skarbówka zamknie sklep powstanie inter M...
łączy życie z zaświatem żywa jest dusza jak sny prawdziwa cienką nicią oplata neurony przepływa jak prąd w synapsach iskrzy jak kabel zerwany gdy jest coś nie tak zachodzisz w głowę gdzie był błąd jak szary dzień w...
twoje oczy napełnione kroplami smutku usta kamienne drżą w milczeniu serce oplecione strachem krwawi krwawymi łzami napięte żyły na przedramieniu czekałaś w deszczu gęstym jak dym nie pojawiłem się w miejscu gdzie...
zbawić świat dzisiaj nie kocha mnie nikt jutro zapomną kim byłem zwiędły kwiat płonie na dłoniach stygmaty owijam w szmaty sączy się krew ciemne barwa znaczę ścieżkę ku zbawieniu podziel się jutrem czysty przen...
liście lancetowate wierzbowe kołysze wiatr lekko umiarkowanie wierzba pochylona gotowa do płaczu letnie kołysanie o brzeg rozbija fale między palcami ziarna piasku wierzba kiedyś opowie o mnie o tobie wsłuchaj się w szu...
artysta cierpi cierpi dusza łzy moczą papier maluje obraz lęku na kawałku papieru z worka po cemencie nie stać go na więcej kreśli wiersz rzeźbi w korze drzewa serce wyrywa się z piersi na drodze kurz pomięd...
włóczymy się po okolicy szlifujemy chodniki ona i ja zrywałem jej białe róże z ze szkolnego ogrodu uczyłem ją palić extra mocne niezła zabawa w zaciąganie teraz z dymkiem uleciał czas zostawił w pamięci kilka wspomnień...
jestem debilem jak wy kibole na meczach krzyczę i transparenty obraźliwe słowa niech przeciwnik skona nie zdoła nas pokonać rzucam kilka rac sędziego męczy kac nie ma siły gwizdać pomożemy i go wygwizdawszy pójdziemy...
gdzieś na pustkowiu usycham powoli jak stare drzewo gdybym nie wydał owoców kto zapaliłby świeczkę im więcej ich tym więcej świeczek zapłonie kiedyś nastąpią te dni czekam niecierpliwie kto wie niech podpowie...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.