zmarnowany boski czas nie będzie kolejnych szans nadchodzi czary dzień wybuchnie kilka bomb poleje się rowem krew w powietrzu zapach spalonego ludzkiego mięsa Bóg nie wyciągnie dłoni już oni są wśród płaszcza ziem...
biorę z życia to co jest najlepsze
muzyka,skoki spadochronowe,
Utwory autora
śniłem o życiu jak ptakiem się stać szybować po bezkresie wśród chmur wić gniazdo na szczycie gór Bóg karmiłby mnie świeżym ziarnem zerwanym w upalne sierpniowe dni na głowie miałbym nic prócz piór jak wolnym się sta...
w parku na ścieżce rozrzucam wiersze jak wiatr zamiata liście robię to rozmyślnie w płucach płynie świeże powietrze spocznę na ławeczce zapalę białego skręta ostudzę emocje które wypełniają wnętrze wyryję kilka sł...
najwyższa na wysokościach na skrzydłach spływa okrywa serca przenika ducha jak promień przez ciało krąży we krwi okrywa myśli śnieżnych wspomnień gdyby jej nie było ostygło by życie jak amen w pacierzu jest i żyje w wyo...
narodziłem się na nowo z ziarna prochu naszej Ziemi nikt jak Bóg nie potrafi lepić człowiek słaby człowiek drobny nie nadaje się na wojnę wojna w Niebie wojna w słowa nienawiść jak krew przesiąka
dziękuję że jesteście ze mną jak ptaki w przestrzeni wolni bez grzechów przeszłych czystego serca jak szkła krawędzie krew co płynie w żyłach nabrzmiałych dzień za dniem napędza jak motor w płucach powietrze dopóki trwa...
wypełniam nią płótno komory serce napełniam krwią w przedsionku stoję na baczność
koło śmietnika spoczywa moje ciało szczury kompanami karmą chleb pociągam długi łyk jak dobrze mi wolny niezmącony żyje we mnie sen ciągnę żywot poczciwego marynarza w porcie się zatrzymam napiję się w tawernie w mojej gło...
otworzył serce wyciągnął dłoń w ogrodzie Oliwnym cierpiał za nas jak za cięższe czyny przybili do krzyża jak złoczyńcę prowadzili na górę Czaszki dał nadzieję zmartwychwstał przyjdzie ponownie sądzić modlitwą za...
usiądźmy w parku popatrz na ten staw kaczek nie spłoszył czas podaj dłoń pierścionek wcisnę na palec ulecz ducha ulecz mnie róża jest dla ciebie i cały ja teraz odpocznij pośród świerkowego lasu poleję wina z biedr...
Na stole rozrzucone okruszki chleba w chaosie istnienia mdłe światło księżyca w twoich oczach patrzy słabnące światło w duszy zaświeci jaśniej anioły nie umierają w końcu będziemy wolni
dopalam papierosa ostatni mach gaszę go butem nie chciał siedzieć w gębie niech leży na glebie drży ręka w niej róża zwinięte płatki pukam do drzwi może otworzysz serce pyka zaraz dzwonię po medyka karwa twa otwórz mi...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.