lecą strzępy czerni korytarzem falują w bieli zza złoci obecne naciągają szarości u toną w niewidzie kiełki puszczą i wzejdą mocą wyobrażeń
jestem brakarzem
brak
Utwory autora
urodziłem się z wodogłowiem może dlatego jak przez mgłę pamiętam ten moment na skraju morza w ostrym piasku szoruję usta twarze i szyję klatkę i brzuch wlokę po kamykach najbardziej jednak odczuwam genitaliam...
urodziłem się z wodogłowiem może dlatego jak przez mgłę pamiętam ten moment na skraju morza w ostrym piasku szoruję ustami twarzą i szyją klatką i brzuchem po kamykach ale najbardziej genitaliami kiedy wody odchodzą...
biorąc mniej dając więcej i delektuję się niesprawiedliwym podziałem a najdzwniejsze jest to, że - nikt się nie skarży
jesteś moją malutką planetą pełną kwiatków i dzikiego zwierza twój aromat uwodzi podnietą dziki zwierz w konwulsjach pożera kości z łóżka o świcie strącam przez dzień w skały kopię kruszę rowy twoje majtki co chwi...
Ana ulicy Nuyt za kordeonu gna wiatr nie podzielny południa bohater antena Aneta Atena ententa amaki h na Monte Kasino bujają się opony w reparacji bieżnikowane
Już po śmierci Kornela rozmawiałem z Władimirem Bukowskim, jego przyjacielem i wybitnym rosyjskim dysydentem, który za swoją działalność był skazany na 12 lat więzienia. Usłyszałem od niego: "Morawiecki był naszym ambasadorem w Po...
dziś pierwszy raz kątem oka zobaczyłem znowu ale tym razem od razu wiedziałem że to słupek nie człowiek z betonu do dzisiaj zawsze widziałem tu człowieka kątem oka i zawsze kiedy spojrzałem mu w twarz okazywał się s...
długi i żywy jak chiński latawiec korowód małych jak kropelki barwne z pozoru ludzików i trzy ponad wieże śród pomiędzy niemi też kolorowe lecz bardziej uważne co zatroskaniem dokoła siejąc kręcą głowami wręcz niena...
widziałem cię całą jak w chmurach stąpałaś po żerdzi bosymi nogami mijałaś uschnięte kikuty gałęzi gdy w rękach trzymałaś dwu lutnie i fletnie to w zojdach promieniał kłąb przędzy pod białą zwiewną sukienką niczym z baranka...
nocne życie kończy się o świcie gdy zaczyna się dzień ciału rzuca cień niczym zeschły liść życie w dzień ciężkie jest jak roboczy wół w południowym słońcu myśli wciąż o końcu ciała rzuca cień ciężko jemu iść pod wiat...
o ryju święconym będzie to piosenka o ryju klaszczącym za pewnie co chrząkał i ciumkał bezwiednie w zespole pląsając Touretta
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.