tuli anioł człowieka ten z ramion się wymyka zbawianiem znużony w diabli uścisk wnika
Ale trudne...te kilka słów o sobie.Witajcie. Trochę zakręcona,trochę zagubiona i poza tym całkiem zwyczajna.Trochę anarchistka i idealistka.Lubię przyglądać się żabom,a mam ich sporo w ogrodzie.Robię nieprofesjonalne zdjęcia profesjonalnym owadom i kwiatom.Słucham bardzo głośno muzyki,albo w ogóle nie słucham.Charakter sarkastyczny,ironiczny,diaboliczny,poczucie humoru z rodzaju trudnych dla wielu niezrozumiałe:)Jeśli nasuną się jakieś pytania,proszę się nie krępować.Hi!HI!
Plastyk amator,pirografia,myślenie o wszystkim i o niczym,jazda na rowerze po okolicznych lasach.
Utwory autora
zmieniające świadomość narkotyczne słowa w bagiennym potoku czekają na poszukiwacza gorączkującego samorodne drobiny ciężkie zarazem lekkie bezsensownie sensowne ekstremalnie wynaturzone migocą zalotnie łechcą sp...
wspomnienia worek bez dna grzebię za czymś bezpowrotnym wyłuszczę troszkę wyblakłych kolorów do życia pod zamkniętymi powiekami nabiorą intensywności cóż,że złudnej
pustka toksyczny wyciek z tankowca przenoszony na niemrawych grzbietach sekund godzin dób oblepia mazistą czernią obojętności
Znam takie miejsce, gdzie but w podmokłej czerni zatapia się i grzęźnie. Drzewa liśćmi nie szepczą, tylko stoją, zawzięcie milczące. W zawisłym półmroku duszącą wilgocią nasiąkniętym, zalani błotnistym strumieniem,...
kap... krople ignorancji... kap,kap... krople osaczenia... kap,kap,kap... krople nienawiści... kap,kap,kap...krople... skalną strukturę miłości pokonała zjadliwość cieczy
ktoś oderwał skrzydełka jestem... motylem czy muchą... nie pamiętam szok pourazowy trochę boli przy głębszym wdechu e tam... podobno zdrowiej chodzić niż latać
Rósł powoli... chłonął strach, gniew, smutek karmiciela. Kleszczami cynizmu wpił się w empatię, zatruwając szczepami nieuleczalnych wirusów. Mutacja nieodwracalna, odczłowieczenie.
termometr słupek rtęci systematycznie spada słońce na zewnątrz wewnątrz chłód tężeje
Na huśtawce bujanie... kochanie, niekochanie. Smak miłosnej dwoistości, słodko- gorzkim niech się stanie. Gibie więc się Krysia, Adaś i Marcysia. Rysiu też chce być wahanym, więc zawołał Zdzisia. I tak z euforii w...
Kiedyś umiał Pan rozśmieszać. Ni stąd,ni zowąd żart wymyślny wskrzesić. Teraz melodia jakaś rozsypana. Żarty jak wyciśnięte w imadle. Brak im polotu, smaku i subtelności. Niczym śrut ołowiany małe i ciężkie. Zatruciem...
Trafiło się coś... kiedyś... rożnie nazywane. Tęsknota wypalała podbrzusze Serce arytmicznie biło, nad wyraz zdrowe. Śmiech turlał się po dywanach i trawach. Czułość tuliła, zaskakując spontanicznością. Późnie...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.