Siedzi i patrzy na lilie Jak na Julie patrzył Romeo W prawej kieszeni ma biblie Ona jego Odyseją Dostrzega w niej cierpienie i strach Zaczyna wywieszać maszt biały Patrzy jeszcze przez chwile zagorzały Spuszcza głowę, w usz...
Jestem scislowcem ale mimo to pragnę rozwijać się na wielu dziedzinach. Uważam ze najlepszą formą wolnego czasu jest samodoskonalenie dlatego ćwiczę swoje ciało fizycznie ale też czytam książki. Uwielbiam filozofię i jest to moje hobby mimo to pragnę być geodeta i nsuczycielem. W wolnych chwilach piszę.
Interesuje się sportem, lubię czytać nie ukrywam ze tematyka sportowa jest dla mnie wskazana. Uwielbiam teatr i dobre kino. Jesli chodzi o sport to zwłaszcza piłkę nożną i ping ponga. Szybkie samochody to moje drugie imię. Lubię też filozofię, interesuje się malarstwem i amatorsko tworzę swoje abstrakcyjne dzieła.
Utwory autora
Bawią sie jakby dziś był koniec Wrzuceni w kocioł doświadczenia Obcinane i kształtowane ich małe skrzydełka Nieświadomi jeszcze co ich czeka Rzucają klockami po całej sali Niestraszne im eiffle i w pizie lego wieże Chłopcy...
A niech przyjdzie taki czas Kiedy ze spuszczoną głową Będę mógł ci spojrzeć w oczy A wtedy ukłon złóż do stóp I oddaj się w moje mroki Będę gardził tobą jak ten głupi Co mu nadałaś troski A teraz u moich czeluści zdychajcie...
Nieprawości ramię W opłakanym stanie Połamane głupot tworzeniem Winnych ludzi podrzegało Fragment ciała niepokorny Krzywdzenia małych dzieci zdolny Ciepły jak atrament A świeci niczym diament Zatrworzone w pysze Czeka...
Na dżinsy zielone W kancik krojone Na różową koszulę Z hinduskich szpulek I na buty brązowe Agorą zdobione nowe Spojrzał tylko i odwrócił wzrok Podniósł z ziemi stary strój Uciekł za winkiel w mrok Swój
Spadający śnieg pchany strumieniem Zimnego kontynentalnego powietrza I jak on ludzie ze swoją egzystencją Coraz bardziej zimni upadają w strone skał Lodowe tafle pradem rzucane przez świat Jedyną drogą jest stały kierunek...
Wyrwane serce z piersi krwawi Czy ktoś młodziana zbawi Wychowany przez watache Spartańskim czeluściom oddany Nie poddaje się nadal Walczy a one piją słodką krew W płaczu zaufał kłamliwemu Chwycił za ość i padł, śpi a Wyrwa...
A na imię miał trzynaście Pechowy myśleli myśliciele nad jego stworzeniem Biedny delikatnie przemierzać chciał Przestworza gdy oni patrzyli z pogardą Na każdym kroku znajdował ciemną stronę przygody Jak w filmie przyrodniczym...
Dał i wziął i kłamstwo podjął A ten dostał i oddał prawdę miał Obaj skłamali ale nie oszukali Siebie lecz innych źle to źle Kłam mówiąc tak i prawdę z nie Przewrotnie ukazuj siebie Szukajcie nie znajdziecie a znajdziecie jak...
unosi się jak zawieje wiatr względnie zachwycający czerwony pomarańczowy żółty jak tęcza latem jesienią króluje niezależny od siebie jednak i na cóż mu te zalety jak pyłek w wielkim świecie się porusza ważny tylko dla tych...
Jesień nastała i liście opadają już z drzew - piękne zmoczone oni też padają jak te liście chcąc zadbać o spokój dusz swych bliskich i dalekich każdemu warto podarować chwilę w dzisiejszych czasach tak wiele błądzacych na ulica...
Wytwór wyobraźni mial wiolinowy klucz Ten skąpy piórarz w zasięgu trzymał kilka nut Stalówka rozgrzewana przez dotyk ciała, serca bić A tajemnica to ciąg pięciolinni zapisanej w szerz Nuta ukazuje drogę innym w szeregu nie...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.