zjadłem groszek konserwowy tylko to w szafce miałem to już tak dwa lata żyję bezrobotny na deptaku do pośredniaka chodzę co miesiąc mówi mi rodzina jesteś na urlopie ale ja pisze wiersze za zeta za to żyję mam swój chleb
Utwory
opisuję tą rzeczywistość ona strasznie mnie boli wstaję rano jem śniadanie ciągnę swoją dolę nim z pod płotu wstanę skacowany jak cholera pies mój ciągnie mnie do miski aby dać mu jeść
zabłysnąć swoim intelektem mama i tato ze mnie byli by dumni chodzili by do kościoła dawali na tacę ach gdybym był mądry to nie pisał bym wierszy za które mogę iść do pierdla och gdybym był mądry nigdy bym nie pisał...
rozpisałem się na deptaku aż przyszedł do mnie pan stachu napisałem mu wiersza za zeta choć nie jestem znany poeta złamałem kilka wersów w krzakach pana pilnowała krnąbrnego dzieciaka aż świat mi zawirował między oczami o...
Jestem tropicielem suchych liści kiedy biorę na głowę swoją czepeczkiem z odrzutowym samozapłonem wznoszę się w przestworza jak wigor w zanurzonym rozcieńczalniku. Chrząkają za mną bobry cichną laski opuszczone przez babki w mo...
Mamo moja mamo Kochana dzisiaj Twoje wielkie święto bardzo kocham Cię dziękuję Ci mamo za twoją troskę gdyby nie Ty mój świat byłby zrujnowany nie miałbym kalesonów na zmianę to było niedawno dla pewnego Heńka ale nie pa...
Michał wkręcił się nogawkami w szprychy. Mama go skrzyczała. Michał nie chciał jeść lizaka sam. Lubił swojego psa. Michał był dzieckiem autystycznym. Michał nie znał się na poezji. Michał jadł z innymi dziećmi ale one nigdy...