Przejdź do treści

Wiersz dla kumpla za zeta

Jestem tropicielem suchych liści kiedy biorę na głowę swoją czepeczkiem z odrzutowym samozapłonem wznoszę się w przestworza jak wigor w zanurzonym rozcieńczalniku. Chrząkają za mną bobry cichną laski opuszczone przez babki w moherowych zagajnikach. Tłuczek w głowę się wbił. Wpił się jak faszysta. Ciemię rozrąbane. Dolina nad morskim okiem spochmurniała. Chrząkają wiewiórki. Lisy naprute. Stary dziadzio w dali robie drwa. Ale to nie wszystko, nasze mrowisko. Rozsypane rozgniecione wymorsane w pianie morskiej. Wiersz napisałem dla mojego kolegi. Chciał zaskoczyć swoją dziewczynę na urodziny. Wiedział, że będzie na imprezie wielu gości. Tak mu pomogłem. Za zeta.
48 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie