Zapach mizerii i smak świeżych kartofli z masłem i cebulką, słońce prześwietla każdy kadr. Rozmawiający ze sobą rodzice, niemalże gaworząc, a w tle szum przejeżdżającego za lasem pociągu. Przygody Tomka, fantastyka naukowa...
lubię sztukę
Utwory autora
odpadło a gniotło latami niby tylko nad sobą gdybająca materia - uwredniająca sobie czas niewiele tego - za mało na biadolenie wystarczy aż nadto nie podskakując z kwaśnym od uśmiechem szukam - bez celu chciało...
Chrapać się i brzyzgać żłopańców, kwasem szmatławcowym. A co? Spod buta od razu na pucy? Wrzasnąć nie! Zakrztusić frajmolców nasawych, szarańczem niewstydy i spruścić im grzywaka. O, biada ci grzdaczu niemotny - nie z...
nawymyślali piedestałów a karmią się potem przygarbionych zagarnęli mi wolność - wgryzając się w moją duszę wyrzekam się was złodzieje - byłem dzieckiem a wypraliście mi mózg jesteś winny i słaby więc bez nas zginies...
odzwyczajony znikaniem na raty nie przechodzę obojętnie codziennym udawaniem normalności cisza – w morzu głosów bo tego jedynego brak choć nigdy nie usłyszałem dźwięczy uparcie pod czaszką wirtualnie przywiązany wycze...
beztrosko i bezpiecznie kiedy jak świeżutka bułeczka u progu świata stałeś przed tysiącem możliwych dróg ilu to jeszcze chce ściemniać i tłumaczyć że wiedzą - wciskanie kitu od kolebki jakbyś zamiast wypranego mózgu miał m...
był jarek miał dudę i na dudzie grał lecz – te - dudy - nie były od tego dudy bo - on - te - dudy miał od drugiego dudy i na tych dudach grał był rzepa miał rzepy i na rzepach grał lecz – te – rzepy - nie były od tego rze...
kilka ładnych lat ciepłych słów namiastka przyjaźni azyl w ciężkie dni rozstania kłują zawsze bez złudzeń na wieczność puste miejsce - na sucho przełykam żal bywało że uśmiech bez otarcia łez a rozdział zamknięty...
Coraz spokojniej, mniej łez, a sen twardy. Perspektywa niezakrzywiona czającym się strachem. Kilka kolorowych obrazków nie zastąpi przeszłości, a jednak nie pozwala, na odcięcie stalowej więzi. Przygarbiło mi czucie do...
Zaistnieć, wedrzeć się w historię, zapisać w karty, spiżem twardym, dziełem wielkim, przeogromnym, jedynie słusznym, wiekopomnym.
filigranowe słowa bez kolców i goryczy nie docierają już przystaję na poboczu czas odpuszczenia - wyciszanie do zera oderwany od siebie przegryzam więzy ciepło przenika rozgonione myśli tulę się do nich jak do ciebi...
Ze znudzenia, ze znużenia Pusto, sennie, mdło. Neurocholia? melanstenia? Diabli wiedzą co. Gdybyż w innej być mieścinie, Bo w Warszawie źle... W Pajtuliszkach? w Bambierzynie?... Diabli wiedzą gdzie. Byłoby też doskona...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.