Przejdź do treści

Ballada o bezrobotnym

Ballada o bezrobotnym Pewien bezrobotny z Łodzi wszędzie już za pracą chodził i zrezygnowany w końcu wszedł do "pośredniaka" -Mamy tutaj jedną pracę, przy tym dość rozsądną płacę, -praca w ZOO- a tak dokładnie przy zwierzakach. -Ja tam zwierząt się nie lękam, czy to foka, czy sarenka karmić , sprzątać w końcu żadna filozofia! Małpy, strusie czy tez miś mogę zacząć nawet dziś... -Tu jest adres, dyrektorka Nowak Zofia... Pan do Zoo się wybrał zaraz dyrektorkę szybko znalazł, no i rzekł, że on tu z pośredniaka. Dyrektorka wgląd w podanie... -Wiem, że ma pan skierowanie ale sprawa tu wynikła dzisiaj taka: -Żeby pan był zoologiem lecz pan blacharz, więc nie mogę... A w dodatku siedział pan w więzieniu kilka lat Owszem będzie zatrudnienie a że ma pan doświadczenie mam dla pana pracę również pośród krat. -Zdechła nam ostatnia zebra, pan by się za zebrę przebrał i udawał zwierzę tylko osiem godzin. Facet zrobił dziwną minę... -Dam trzy dychy na godzinę! -Za trzydzieści nawet żmiją! -Co mi szkodzi! Dali więc mu kombinezon upał -no bo letni sezon... -Eeetam za trzy dychy jakoś wciągnę te manatki Lecz ktoś chyba się pomylił bo wrzucono go po chwili wraz z tygrysem do tej samiusieńkiej klatki! Wrzeszczy, drze się, lamentuje... -Niech mnie ktoś tu uratuje, to jest tygrys i to kurna nie są żarty! Tygrys złapać go chce w szpony, fika, skacze jak szalony! -Ludzie błagam! nie chcę przez tygrysa być pożarty! Wnet go złapał w szpony tygrys lecz się w gardło wcale nie wgryzł a do niego ludzkim głosem szepnął cichym -Przestań drzeć się durniu w paski cicho siedź i nie rób łaski... bo nie znajdziem pracy lepszej za trzy dychy! Blazej Szuman
69 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie