Przejdź do treści

obym...

... mógł kosztować tej żółtej jajecznicy co na błękitnej patelni poranek białą mgłą okrasza tuż po pierwszej sinej dali która w cienistość rozwichrzonego lasu idzie i niknie w szarych jamach drzemiącej ciszy jakoby miała być lustrem wszechobecnej natury przed którą przesiaduje czas układając dni w warkocz przemijania obym mógł oczy w rozblasku nasycić aż po rumieniące wypieki twarzy takie jak na chlebie malowali - oni - co byli najpierw ludźmi a później stali się aniołami usłyszeć kruchość kamienia gdy ożywia serce i toczy swą lekkość w górę ciała aby zanurzyć się czerwienią ust jak w wannie nasiąknąć słodyczy i przeistoczyć ją w nasiono i czekać aż wiatr zatoczy koło biorąc za dłoń ogłosi żoną uniesie nad łąkami barwiąc je życiem po raz nieskończony zapętlony cud obym mógł przyszłość w przeszłość rzeźbić i na cokole stawiać przy każdym rozdrożu wyboru jako pamiątkę albo uczynek co krąży pomiędzy snami albo zjawą i jawą tworzącą kolejną opowieści o człowieku tuż przed śniadaniem
117 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 4 lata temu
piękny pejzarz w:)
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie