Przejdź do treści

Łabudka i Bronisz

Na muskularne ciało Bronisza, Rusałki wszystkie patrzyły, Łabudka wtedy sobie szeptała – – ty będziesz moim miłym. Siedem rusałek w wodę wskoczyło a jedna powiedziała: Pozostań ze mną bym nie tęskniła i z żalu nie płakała. Podeszła bliżej naga rusałka, ręce za szyję rzuciła i w pocałunku czułej pieszczoty, ukochanego tuliła. Siedem rusałek z wody patrzyło, nieśmiało się uśmiechały, kiedy w dotyku i w czułych słowach, miłość w wyznaniach słyszały. Nocą gwiaździstą Bronisz powiedział, że bieda go z domu wygnała, że tam na dole w starej chałupce, matka go pożegnała. Że on był drwalem, a ona chora, że nic nie mieli jeść wcale, w górę strumyka ruszył po złoto, patrząc za siebie z żalem. Łabudce wtedy łza popłynęła, – poczekaj tu, poprosiła w blasku księżyca i serca drżeniu do rzeki rusałka wskoczyła. Za chwilę z wody się wynurzyła i skarb swój cały oddała, – wracaj do matki, ja tutaj będę, na ciebie miły czekała. Nim trzecie Łabuś najdzie świtanie, to ja powrócę do ciebie i z tobą zawsze już pozostanę, na zawsze będziemy mieć siebie. Łabudce noce tęsknie mijały, łzy jej spływały w gwiazd blasku, nadzieja zawsze do niej wracała, gdy w słońce patrzyła o brzasku. Lecz kiedy chmury słońce zakryły, a serce z tęsknoty drżało, oczy jej darmo naprzód patrzyły, płakać rusałce się chciało. A gdy Łabudka północnym stokiem w kamienną schodziła dolinę, to zapłakały rusałki – siostry, że w zwykłą się zmieni dziewczynę. Bo gdy rusałka niżej schodziła, niźli kosówka iglasta, wtedy rusałką być już nie mogła, stawała się zwykłą niewiastą. ...Więc pożegnała Łabudka siostry i źródło pożegnała i szła przez Halę Szrenicką, miłości swej szukała. Kiedy minęła iglaste drzewa i niżej odważnie szła, to tylko słowik coś zaśpiewał, jej z twarzy spłynęła łza. Nad skalnym urwiskiem Łabudka zadrżała, spojrzeć się wahała a serce nie chciało, Na twardych głazach leżał nieruchomo – Bronisz, oczy mu jego w górę patrzyły. W rozpaczy Łabudka wtedy zrozumiała, że do niej właśnie podążał jej miły. Ręką za serce się pochwyciła, tak równowagę straciła, wpadła w urwisko na twarde głazy z Broniszem znów się złączyła. Trochę powyżej granicy świerków, rusałki zapłakały, siedem źródełek wtedy trysnęło, w wodospad zmieniły się zaraz. ...Na tafli wody w noc księżycową, Łabudka pływa z Broniszem a dalej tańczy siedem rusałek a fale szczęście kołyszą.
60 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 16 lat temu
Dzięki to ja tylko tylko ująłem legendę w wiersz.
Pozdrawiam
DARTANIAN 110 16 lat temu
Z wyjątkiem ostatnij zwrotki, to dodałem od siebie
DARTANIAN 110 11 lat temu
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie