Przejdź do treści
Mówiłaś - tęsknić będę niepojęcie, bzy spoglądały jak na pożegnanie, gdzieś łza spłynęła nam w czułych objęciach a świerszcze jakoś tak inaczej grały. I tylko olchy jak drwiną patrzyły, chociaż okryte już wieczornym kocem w ciemnej czeluści zaraz się ukryły a może tylko we wspomnieniu nocy. Przez drogę czułem oddech twój gorący co naraz zagasł i w chłód się przemienił, chociaż świeciło jeszcze senne słońce niepokój błądził pośród tej zieleni. Wtedy nie wracaj cicho powiedziałaś, wyniosłe w górze leciały żurawie, czyż nie kochałaś, czy kochać przestałaś? żal cicho spłynął między gęste trawy. Na dróg rozstaju olchy czarne stały, obie te same co koło nas były i usłyszałem jak one się śmiały i jak z miłości pięknej sobie drwiły.
59 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 11 lat temu
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie