Przejdź do treści

Lacrimosa

O wierze
od samego rana przez cały dzień boży tuła się we mnie jakiś obcy lament szukając ukojenia w mroku pleniącym się w zakamarkach duszy nieludzki skowyt wypełniony po same brzegi wściekłością i rozpaczą wzywający niebiosa na świadka okrutnej niedoli niekiedy cichnie do zduszonego szlochu sącząc do mej krwi żal w czystej postaci by na powrót wybuchnąć krzykiem rozrastającym się po całym ciele jak ciernisty krzew głogu nie znajduję chwili wytchnienia od tej udręki do czasu gdy zmęczenie balsamuje snem moje powieki i zstępuję we własną duszę gdzie w krynicy łez przeze mnie i za mnie wylanych klęczy złamany diabeł tuląc w spiżowych ramionach zwiotczałe ciało mojego anioła stróża i pełen gniewu patrzy mi prosto w oczy z wyrzutem
67 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen Nash 8 lat temu
A dość ciekawe, miejscami mi się podoba :)
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie