Przejdź do treści

Grzybobranie

biegniemy do lasu - sosik się marzy podekscytowani grzyba spotkaniem kosze puste miny tęgie grzybiarzy borowik się trafi gąski lub kanie bór wita chłodem mit opowiada wypłoszona sarna – trochę hałasów bo każdy niczym dzik chce ubiec sąsiada rozgorączkowanie - wiecznie brak czasu nie można wytropić nawet kozaków pod liśćmi skryła się rodzina kurek borowik cicho sza ukryty w krzaku muchomor wystawia drwiąco kapturek opasły buk torsem kogoś ochrania baldachimem sprytnie kryją paprocie chowa wystraszony kapelusz kania nie chce do patelni trzęsie się pociec borowik jak zawsze król kamuflażu pod ziemię się schował – maślak pod sosnę rydz zaś sprytnie w trawie zniknął z obrazu stoją sromotniki – niezbyt radosne szeptaną muzykę liście szeleszczą wiatr w koronach tańczy – pusto w koszykach drzewa usypiają swą opowieścią zając się obudził sprzed nóg umyka oddech pełną piersią z trelem nad głową był spacer z zapachem uroczej bajki przeżyliśmy dzisiaj baśń nastrojową do rondelka trzeba kupić pieczarki
76 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ibis49 14 lat temu
Liczy się spacer:) Pozdrawiam:)
Beatrice 14 lat temu
oj, zjadło by się takiego sosiku... :-) pozdrawiam :-)
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie