Przejdź do treści

Spacer nad Sanem

mgły w oczeretach snują swe widziadła w trawie brzmi szczebiot – pogawędki świerszczy szkli rosa perły ciemność już przepadła słońce strzeliło topiąc promyk pierwszy z uśmiechem ślizga się po tafli wody nurt na płyciźnie wartko struny stroi przejrzysty kryształ marszczy wiecznie młody rozwija wstęgę sennie i powoli San zamyślony – dostojność Pogórza z gwarem Soliny szemrze mit Bukowca wdarł się przełomem wsparł na dumnych wzgórzach król Podkarpacia sunie po manowcach w szuwarach ciche pogwarki z sitowiem kołysze wierzby subtelnym balansem wiatr ruszył harfę rozhuśtał listowie na wodzie z cieni układa pasjanse w oddali czapla moczy długą szyję pstrąg wybudzony świecą w górę skacze bóbr swą fryzurę czesze - łapki myje sznurem się spławia stado dzikich kaczek San spiął ostrogi kipi między skały szepce w kamieniach łaskocząc lipienie by lawirować niżej oniemiały zakola kręci z sennym zamyśleniem ważki pląsają ziela woń odurza i lustro wody patrol klenia bada magiczna przystań w przytulonych wzgórzach rzeka czaruje - szemrząca ballada
73 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 14 lat temu
Wiersz zdecydowanie zachęca do spaceru...;))
gizela1 14 lat temu
może sankami z górki hi hi hi hi ............do Sanu
wiosenka 14 lat temu
Też spaceruję nad Sanem ,ale trochę niżej ]]]
Sebastian Dema 14 lat temu
Edziu słoneczko-pozdrawiam.
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie