Przejdź do treści

Niczyja.

Miłosne
Niczyja. Stąpam boso, na krawędzi szaleństwa, gubiąc niechcianego okrycia skrawki. Maska po masce - zdejmuję twarze. Luzuję pęta codziennej chwili. I wiruję. W rytm letniej wichury - w rozwianych włosach szukając schronienia. Tańczę... W bezdechu cichego pragnienia, na fali szaleńczych wspomnień, pośród łąki pełnej niedzielnych kwiatów. Tańczę... W euforii i strugach deszczu. Jestem wolna. I niczyja. Choć kaganiec i pęta towarzyszą na co dzień. A niechciane objęcia nie ustępują. Krzyczę całą sobą, jękiem leśnych stworzeń; unoszę się w sennych marzeń kształcie. Echo mego głosu odbija się od muru lasu i przenosi do czterech ścian pokoju. Odrywam oczy od starej fotografii i wracam do rzeczywistości. Mojej.
91 odsłon

Komentarze (9)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Effe 11 lat temu
Dziękuję :-)
zyga66 11 lat temu
niezły dynamiczny klimat, pozdrawiam
Effe 11 lat temu
Zyga - bardzo dziękuję. To mój ulubiony wiersz :-)
Helen 11 lat temu
bardzo fajnie się czyta...;) peelka w swoim świecie jednak szczęśliwa;)pozdrawiam
Effe 11 lat temu
Dziękuję Helen :)
llukas13 11 lat temu
dużo w tym wolności, podoba mi się
Effe 11 lat temu
Dziękuję Ilukas. To prawda.
JKZ007 11 lat temu
za dużo dopełniaczy, to tworzy patetyczną atmosferę:) mego - to archaizm, mojego:) ale jest szczere )
Effe 11 lat temu
tylko autor wie najlepiej, czy jest szczere ;)
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie