Przejdź do treści

na-tchnienia wywleczone z krajobrazu

oddech mojego mężczyzny głaszcze listopad po gołej gałęzi - niedługo popadniesz w popielaty sen a moje płuca będą czułe dla innych pergaminowych uniesień właśnie o tym pisze listy wyznawczyni łatwopalnego szaleństwa martwego od pierwszego krzyku który rozlewa się na całym świecie - jego oddech wyrywa się przez filtry liści pod osunięte długopisy tam przystaje listopad głaszcze go po licu za chwilę przyjdzie ci powielać blade słońca na żadnym niebie
129 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

takietam 14 lat temu
pod osunięte długopisy ściena mi się wena i opadła szczena
janko_muzykant 14 lat temu
nie leży mi jedynie zwrot - wyrywać się przez - burzy mi się trochę. wiersz bardzo dobry. podoba się
17 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie