Przejdź do treści

Tyle razy...

O śmierci
Tyle razy mnie raniłeś , z pewnością mnie krzywdziłeś. Kłamałam wiele razy ale wtedy nie umiałam inaczej… Byłam tłamszona i zbrukana… Nie czułam już mej duszy. Ból rozprzestrzenił się tak szybko… Nie mogłam zliczyć blizn ,które pozostały. Krzyczałam tak głośno , tracąc głos … Modliłam się codziennie do Boga by wyrwał mnie z cierpienia. I w śnie jakbym słyszała Jego głos „Spokojnie … Wszystko będzie dobrze „ Jednak nie było … Coraz bardziej czułam odór mego gnijącego ciała. Coraz bardziej moje błagania przypominały niemy krzyk … Nie ma już uśmiechu ,który wysuszyłby moje łzy … Gdzie mam szukać ukojenia gdy otaczają mnie same fałszywe twarze ? Ten cały pieprzony show skupiony na mojej osobie … Twój donośny śmiech docierający do mych uszu. Czuję zapach ognia na sobie … Wypalone oczy i ciemność dookoła mnie. Znamiona po walce ze strachem i blizny po walce z tobą. Moje krew wrze i dociera do mego zimnego serca. Czuję zapach ognia na sobie … Ogarnięta nagłym szokiem z ukojeniem wypisanym na twarzy. Gorąco zawładnęło moim umysłem w oddali słyszę twój lubieżny śmiech. Czułam twój brutalny dotyk na moim brudnym ciele… Wszystko zlewało się w jedną całość… Nie widziałam już nic…
59 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Beatrice 14 lat temu
według mnie trochę to za długie, skróciłabym i trochę zmieniła, np.:

tyle razy mnie raniłeś,
byłam tłamszona i brukana,
krzycząc głośno, straciłam głos …

modliłam się codziennie do Boga
by wyrwał mnie z cierpienia,
we śnie jakbym słyszała Jego głos
„spokojnie … wszystko będzie dobrze „
jednak nie było …

czułam zapach ognia w powietrzu,
odór mojego gnijącego ciała,
wypalone oczy i ciemność dookoła mnie,
moje błagania przypominały niemy krzyk,

tyle razy...

ale oczywiście to Twój wiersz i do Ciebie należy ostatnie słowo, pozdrawiam :-)
8 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie